Syn Joanny Racewicz opuszcza rodziny dom. Dziennikarka zwierzyła się w sieci
Joanna Racewicz ostatnio zwierzyła się w sieci, że rodzinny dom opuścił jej jedyny syn. 18-latek postanowił rozpocząć życie na własny rachunek. 52-letnia dziennikarka nie kryła żalu, gdy o tym opowiadała:
"Z jednej strony radość i ekscytacja, że cały 18-letni proces się zamyka, że daliśmy radę. Z drugiej strony kompletnie nie wiem, co dalej. Nie wiem, co dalej bez niego" - pisała.
Joanna Racewicz znów pisze o pożegnaniu z synem. O smutku mówi wprost
Dziennikarka zauważyła, że spotkała się ze sporym zainteresowaniem ze strony odbiorców. Również media licznie rozpisywały się o jej emocjach. Nic dziwnego, że postanowiła zaktualizować temat, dodając kilka słów:
"Pocztówka z nowego życia. Zanim jeszcze zacznie się wielka niewiadoma. Dla nas obojga. Dla codzienności, w której nic, ale to nic nie będzie już jak dawniej. Miłość matki ma ten nieznośny paradoks: przez kilkanaście lat robi absolutnie wszystko, żeby (...) [pociecha] któregoś dnia opuściła gniazdo. Żeby była gotowa zmierzyć się z życiem. Umiała rozwijać skrzydła, upadać i wstawać, patrzeć w słońce, nie bać się mroku, trudu. Potrafiła kochać i stawiać granice. Być sobą.... A kiedy ten dzień przychodzi - cała truchleje" - uzewnętrzniła się na Instagramie.
Joanna Racewicz o pożegnaniu z synem. Tak zareagowała na jego wyprowadzkę
Racewicz podsumowała komunikat stwierdzeniem, że trudno przygotować się na coś takiego:
"Próbuje zatrzymać czas, odwlec moment, kiedy trzeba będzie powiedzieć wreszcie: idź. Jeszcze chwila. Jeszcze na Ciebie popatrzę. Powtórzę milionowy raz: kocham. Na moje i Twoje 'przezawsze'" - zakończyła.
Internauci zostawili jej wiele pozytywnych komentarzy, za pośrednictwem których podkreślają, że Racewicz nie jest w tym przeżyciach sama.
Czytaj też:
Racewicz zaskoczyła wszystkich i wzięła ślub... ze sobą. Teraz szokuje wyznaniem
Racewicz już wie, co ludzie myślą. Tak komentuje swoją decyzję o ślubie z samą sobą
Racewicz potwierdziła doniesienia ws. syna. To koniec pewnego etapu. "Nie będzie łatwo"








