Druga żona - Walentyna Trachtenberg - przez prawie 40 lat była muzą, najlepszą przyjaciółką i opiekunką Jerzego Hoffmana. Reżyser nigdy nie krył, że bez wsparcia Wali nie nakręciłby żadnego ze swoich dzieł.
O ich związku krążyły legendy. Wszyscy wiedzieli, że żona trzyma Jerzego pod pantoflem i rządzi nie tylko w ich domu, ale też na planach filmowych. Nie jest tajemnicą, że Hoffman we wszystkim radził się ukochanej i robił zawsze to, co ona chciała, by zrobił.
To Walentyna decydowała, kto zagra w produkcjach, które jej mąż firmował swoim nazwiskiem, zdobywała pieniądze na realizację artystycznych wizji Jerzego, dbała, by niczego mu - jaki reżyserowi i jako mężczyźnie - nie brakowało.
Hoffmanowie uchodzili za zgodną i bardzo szczęśliwą parę
Gdy spotkali się po raz pierwszy, Walentyna miała męża, a Jerzy był świeżo po rozwodzie z Marleną Nazarian, z którą doczekał się córki Joanny.
"Zakochałem się w Wali po uszy. Zawsze kieruję się pierwszym odczuciem, a ona zrobiła na mnie wielkie wrażenie. 'Ta albo żadna' - myślałem. Była lojalna wobec męża, ale ja - o dziwo - nie miałem żadnych skrupułów, żeby o nią rywalizować"- wspominał reżyser na kartach książki "Chuligana żywot własny".
Jerzy rozpoczął starania o uwagę Walentyny od zaprzyjaźnienia się z jej mężem, inżynierem Cezarym Malejonkiem. Pewnego dnia wyznał mu, że kocha Walę.
"Bez owijania w bawełnę powiedziałem mu, że Walentyna nie jest stworzona dla niego, lecz dla mnie. Tłumaczyłem mu to kilka godzin, ale byłem tak przekonujący, że w końcu Czarek przyznał mi rację. Ustaliliśmy, że nadal pozostaniemy przyjaciółmi" - opowiadał w wywiadzie dla "Vivy!".
Niedługo później Walentyna została żoną Jerzego.
"Spędziłem z nią 38 lat - lat pełnych magii, radości, miłości i fascynacji" - wyznał po latach, wspominając ją w cytowanej już rozmowie.
Trzecią żonę poznał jeszcze za życia Walentyny
Po śmierci Walentyny (odeszła 20 grudnia 1988 roku) Jerzy Hoffman przez pewien czas czuł się zagubiony. Żona - zanim zasnęła na zawsze - wymogła ponoć na nim obietnicę, że znajdzie sobie kogoś, kto będzie o niego dbał. Wskazała nawet na konkretną kobietę - Jagodę Prądzyńską, którą oboje poznali w gmachu telewizji na Woronicza i z którą się przyjaźnili.
"Wiem, że mi ją wymodliła" - stwierdził reżyser zaraz po tym, jak w 2007 roku poślubił Jagodę.
"Nigdy nie przypuszczałem, że ożenię się po raz trzeci. W Jagodzie znalazłem nie tylko wielką miłość, ale też wielką przyjaźń" - opowiadał "Vivie!".
Jerzy Hoffman od półtorej dekady nie nakręcił żadnego nowego filmu. Ma 93 lata, choruje... Mieszkają z Jagodą na Mazurach nad jeziorem Łaśmiady, cieszą się jesienią życia.
Filmowiec, pytany, co uważa za swój największy sukces, bez wahania mówi, że jego dumą jest mieszkająca za oceanem córka Joanna i wnuki: Jeremi i Gabriel.
Córka reżysera była prawą ręką Steve'a Jobsa
Mało kto wie, że Joanna - owoc krótkiego małżeństwa Jerzego Hoffmana z Marleną Nazarian - była oczkiem w głowie... drugiej żony ojca, Walentyny.
"Wala jeździła z nią na wakacje. Fajnie się zakumplowały, ale Walka nie próbowała jej matkować. Córka mieszkała u moich rodziców... Jej matka wyszła za mąż, wyjechała do Stanów" - opowiadał reżyser na łamach "Magazynu".
Joanna w końcu też poleciała do Ameryki. Studiowała w Massachusetts Institute of Technology w Bostonie, po dyplomie pracowała w Dolinie Krzemowej ze Stevem Jobsem - była jego prawą ręką i przyjaciółką (w filmie Danny'ego Boyle'a "Steve Jobs" zagrała ją Kate Winslet).
"Jest współodpowiedzialna za sukces koncernu Apple. Była jedyną kobietą w zespole, który skonstruował osobisty komputer Macintosh" - chwalił ją ojciec w wywiadzie-rzece "Po mnie choćby Potop".
Jerzy Hoffman widuje się z córką co rok. Joanna w każde wakacje przyjeżdża do niego na Mazury razem z synami. Kiedyś to on do niej latał... Towarzyszyła mu m.in. na gali Oscarów, gdy do Nagrody Akademii nominowany był jego "Potop".
Źródła:
1. Wywiady z J. Hoffmanem: "Viva!" (lipiec 2021), "Gazeta Wyborcza. Magazyn" (wrzesień 2015)
2. Książka S. Zawiślińskiego "Hoffman. Chuligana żywot własny", wyd. 1999
3. Książka "Jerzy Hoffman. Po mnie choćby Potop. Rozmawia Jacek Szczerba", wyd. 2015









