Monika Jaruzelska i Bogusław Linda - dzieliło ich niemal wszystko
Monika Jaruzelska dorastała w domu, w którym niczego nie brakowało. Od dziecka przywykła do tego, że czuwają nad nią nie tylko rodzice i babcia, ale także ochroniarze. Bogusław Linda mieszkał z matką w toruńskim bloku, w pokoiku tak małym, że między wąskim łóżkiem a biurkiem ledwie mieściło się krzesło.
Monika Jaruzelska uchodziła za panienkę z uprzywilejowanej rodziny, żyjącą w świecie niedostępnym dla większości rodaków. Bogusław Linda długo po studiach klepał biedę, tułał się po teatrach i nie zawsze wiedział, gdzie będzie nocował. Trudno było wyobrazić sobie dwoje bardziej różniących się ludzi.
Z czasem mieli jednak odkryć, że więcej ich łączy, niż dzieli. Ich domniemany romans stał się jedną z najbardziej intrygujących tajemnic w mediach. Choć żadne z nich nigdy oficjalnie go nie potwierdziło, o uczuciu aktora i córki Jaruzelskiego przez lata krążyły legendy.
Monika Jaruzelska dorastała "pod kloszem". Nie chciała być grzeczną córką
Monika Jaruzelska pozornie miała wszystko. Wychowywała się w domu, w którym nie brakowało wygód, a nazwisko ojca otwierało wiele drzwi. Sama po latach przekonywała jednak, że wyobrażenia o luksusach "czerwonej księżniczki" były mocno przesadzone.
"Miałam koleżankę, której rodzice mieli szklarnię, a mama była kierowniczką Pewexu. Pamiętam, że jak chodziłam do niej do domu, to było tam znacznie bardziej luksusowo niż u mnie (...)" - wspominała w wywiadach.
Uprzywilejowanie miało zresztą swoją cenę. Monika długo żyła pod baczną obserwacją, a kontakty z rówieśnikami nie zawsze przychodziły jej łatwo. Ludzie patrzyli najpierw na jej nazwisko, dopiero później próbowali zobaczyć w niej zwyczajną dziewczynę.
Nie zamierzała jednak potulnie odgrywać roli grzecznej córki. Studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim okazały się dla niej przepustką do większej swobody. Jaruzelska chodziła na prywatki, wymykała się z domu i korzystała z życia z energią kogoś, kto długo czuł się zamknięty w złotej klatce.
"O moich ucieczkach krążyła legenda miejska. (...) Ale prawda jest bardziej prozaiczna. Uciekałam, bo po prostu źle się czułam w domu" - tłumaczyła po latach.
Bogusław Linda zaczynał od ciasnej "klitki". Potem długo klepał biedę
Bogusław Linda dorastał w zupełnie innym świecie. Wychowywała go matka. W ich toruńskim mieszkaniu nie było ani przestrzeni, ani luksusów.
"Miałem bardzo mały pokoik, może dwa na cztery metry. Mieściła się w nim tylko wąska leżanka i taki segment biurkowy. Otwierało się klapę i trudno było usiąść na krześle między łóżkiem a tym segmentem. Taka wąska klitka z oknem" - opowiadał w wywiadzie dla "Sukcesu".
Po ukończeniu szkoły teatralnej również nie od razu zaczął żyć jak gwiazda. Grał w Krakowie i we Wrocławiu, a na początku lat 80. przeniósł się do Warszawy. Krytycy widzieli w nim następcę Zbigniewa Cybulskiego. Miał już za sobą role w "Przypadku" Krzysztofa Kieślowskiego i "Kobiecie samotnej" Agnieszki Holland, ale widzowie długo nie mogli ich zobaczyć. Kolejne filmy z jego udziałem trafiały na półki.
"Śmiano się, że wystarczy mnie zaangażować, a film na pewno pójdzie na półki. Zrobiłem 13 filmów, wszystkie na półki. Przez sześć lat je kręciłem" - wspominał.
Nie mógł też wyjechać za granicę, choć pojawiały się interesujące propozycje.
"Miałem zagrać z Meryl Streep w Niemczech. Nie miałem jednak paszportu, dolarów na bilet, nie miałem nic! Czułem, że tracę swoje najlepsze lata" - opowiadał.
W życiu osobistym nie zamierzał natomiast czekać na lepsze czasy. Był przystojny, zbuntowany i doskonale wiedział, jakie robi wrażenie na kobietach. Nie ukrywał, że właśnie możliwość poznawania pięknych aktorek należała do powodów, dla których pociągało go kino.
"Ja wtedy tylko dwie rzeczy widziałem w tych swoich durnych gałach: w jednym oku kwiaty, a w drugim kobiety" - przyznał po latach.
Bogusław Linda przed Jaruzelską związał się z Polą Raksą
Zanim na jego drodze stanęła Monika Jaruzelska, Linda miał być związany ze starszą od niego o 11 lat Polą Raksą. Ona była już wielką gwiazdą i symbolem kobiecości, on dopiero walczył o swoją pozycję. Poznali się w 1982 roku w warszawskim Teatrze Współczesnym.
Według relacji publikowanych po latach Raksa zaprosiła niemającego gdzie spać aktora do swojego mieszkania. Linda został na dłużej.
Warszawa szybko zaczęła plotkować o ich namiętnym związku. Aktor przestał pojawiać się w ulubionych lokalach i na spotkaniach ze znajomymi. Żartowano nawet, że Pola zamknęła go w domu, bo chce mieć go wyłącznie dla siebie.
Sielanka miała jednak trwać zaledwie kilka miesięcy. Linda podobno nie najlepiej dogadywał się z dorastającym synem ukochanej, a Raksie coraz bardziej przeszkadzał jego hulaszczy tryb życia. Aktor znów zaczął bywać w warszawskich klubach i akademikach. I właśnie na jednej ze studenckich imprez miał poznać Monikę Jaruzelską.

Bogusław Linda podobno nie wiedział, kim jest Monika Jaruzelska
On był świeżo po burzliwym rozstaniu, sfrustrowany zawodowym zastojem, ale wciąż pełen fantazji. Ona - ciekawa świata i spragniona zwyczajnego życia. Podobno Linda początkowo nie miał pojęcia, kim jest poznana na imprezie dziewczyna. Dopiero znajomi mieli mu wyjaśnić, czyją jest córką.
Jeśli rzeczywiście połączyło ich uczucie, oboje mieli powody, by zachować je w tajemnicy. Aktor i studentka nie pokazywali się publicznie razem w sposób, który potwierdzałby krążące plotki. Według prasowych opowieści wymykali się natomiast na Warmię i Mazury, gdzie mogli spacerować po lasach, godzinami rozmawiać i odpoczywać od ciekawskich spojrzeń.
Romans, o którym szeptano w warszawskich środowiskach artystycznych, nigdy nie został jednoznacznie potwierdzony. Z upływem lat obrósł więc legendą. Jedni przekonywali, że była to wielka miłość, inni widzieli w tej historii jedynie barwną plotkę. Pojawiały się nawet sprzeczne opowieści o tym, czy ojciec Moniki wiedział o znajomości córki z aktorem.
Monika Jaruzelska powiedziała o Lindzie tylko tyle. Resztę zachowała dla siebie
Linda konsekwentnie nie wracał publicznie do tej historii. Jaruzelska również pozostała bardzo dyskretna. W książce "Towarzyszka Panienka" napisała jednak o aktorze w sposób, który tylko podsycił domysły:
"Co do mojej znajomości z Bogusiem, powiem tylko tyle, że ze wszystkich znanych mi mężczyzn jest najlepszym kompanem do wielogodzinnych leśnych wypraw, nawet w jesienne słoty. I równie wspaniałym kompanem do wieczornych rozmów. Bardzo Bogusia lubię i cenię jako człowieka i aktora".
Czy byli parą? Żadne z nich nigdy nie powiedziało tego wprost. Być może właśnie dlatego historia przetrwała tyle lat. Pasowało w niej niemal wszystko: dwoje młodych ludzi z zupełnie różnych światów, przypadkowe spotkanie na warszawskiej imprezie, sekretne wyjazdy i uczucie, o którym podobno wiedziało wiele osób, choć nikt nie potrafił go udowodnić.
Monika Jaruzelska po trzydziestce straciła - jak sama mówiła - swoją młodzieńczą kochliwość i zajęła się pracą. Bogusław Linda jeszcze przez lata uchodził za niespokojnego ducha polskiego kina, aż w końcu związał się z Lidią Popiel.
A co naprawdę wydarzyło się podczas wielogodzinnych leśnych wypraw Lindy i Jaruzelskiej? Tego żadne z nich nie zdecydowało się zdradzić. I wszystko wskazuje na to, że jedna z najbardziej intrygujących historii uczuciowych sprzed lat pozostanie ich słodką tajemnicą.
Źródła:
- Monika Jaruzelska, "Towarzyszka Panienka", Wydawnictwo Czerwone i Czarne, 2013
- Wywiad z Bogusławem Lindą, "Sukces", maj 2010
- Wywiad z Moniką Jaruzelską, naTemat, kwiecień 2019
- Wywiad z Bogusławem Lindą, "Przegląd", wrzesień 2022
- Relacja ze spotkania Bogusława Lindy z publicznością, "Gazeta Wyborcza", sierpień 2016
- Program internetowy "Towarzyszka Panienka", grudzień 2019
- Artykuły prasowe na temat związku Bogusława Lindy i Poli Raksy - "Rewia", sierpień 2017, "Na żywo", luty 2019
Czytaj też:
Popiel i Linda są razem od 35 lat. Fotografka ujawniła sekret ich związku
Ewa Wencel rozwiodła się w atmosferze skandalu. Mąż oskarżył ją o romans z Bogusławem Lindą








