Krzysztof Jackowski ma ciekawą przeszłość miłosną
Choć Krzysztofa Jackowskiego zna niemal każdy, niewiele osób ma wgląd w jego życie prywatne. Jasnowidz po raz pierwszy ożenił się w wieku 21 lat. Z Elżbietą doczekał się dwójki dzieci, jednak to on ostatecznie przejął trud ich wychowania, gdy kobieta opuściła rodzinę.
Na prawdziwą miłość musiał poczekać wiele lat. O kulisach poznania drugiej żony opowiedział w najnowszym podcaście "WojewódzkiKędzierski".
Krzysztof Jackowski poznał żonę w nietypowy sposób. Była jego klientką
Zaskakujące może być to, że przepowiednię dotyczącą przyszłej partnerki Jackowski usłyszał nie od siebie samego, a od znajomego.
"Będziesz miał żonę dużo młodszą od siebie, ma dziewczynkę na ręku, jest blondynką" - miał usłyszeć.
Jak przyznał, początkowo nie przywiązał do tych słów większej wagi. Wrócił do nich dopiero kilka miesięcy później, gdy zatrzymał się na stacji benzynowej. To właśnie tam pewna kobieta pokazała mu zdjęcie swojej znajomej, która - za jej pośrednictwem - chciała poprosić jasnowidza o poradę.
Tajemnicza kobieta była w trakcie rozwodu i szukała wskazówek dotyczących przyszłości. Niewinne spotkanie z Katarzyną Gliszczyńską z czasem przerodziło się w bliższą relację.
"Ona była w trakcie rozwodu. Do tego rozwodu doszło. Myśmy się potem poznali, bo Kasia chciała, żebym jej więcej coś powiedział. Spotkaliśmy się w towarzystwie tej pani kelnerki, która była jej koleżanką. Potem parę razy się spotkaliśmy" - mówił we wspominanym podcaście.
Szybko okazało się, że mimo dzielącej ich różnicy wieku - wynoszącej około 20 lat - wiele ich łączy.
Krzysztofa Jackowskiego i jego żonę dzieli spora różnica wieku. Nie jest to jednak problemem
Zakochani pobrali się 14 października 2014 roku, a zdjęcia z uroczystości szybko trafiły do mediów.
Krzysztof Jackowski nie ma wątpliwości, że Katarzyna jest miłością jego życia. Podkreśla też, że od początku wierzył w szczerość jej uczuć, niezależnie od swojego statusu materialnego. Jak przyznaje, przekonał się również, że różnica wieku w ich przypadku nie ma większego znaczenia.
"Jak Kasię poznałem, byłem biedny [...] i starczało mi z dnia na dzień na życie. Te sprawy, osiągnięcia, każdy następny przypadek to było dla mnie pożywienie. Ale myśmy się wtedy zaakceptowali. I nigdy w życiu bym nie pomyślał, że po pierwsze różnica wieku nie gra roli. Po drugie, że można milczeć z sobą cały dzień i się rozumieć. Lub gadać z sobą cały dzień i też się rozumieć" - podsumował.
Zobacz też:
Krzysztof Jackowski ogłosił, kiedy skończy się zima. Nie ma dobrych wieści
Jackowski nie pozostawił złudzeń ws. Kaczorowskiej i Rogacewicza. Nie ma dobrych wieści
Jackowski i jego najnowsza przepowiednia na listopad nie napawa optymizmem. To nas wkrótce czeka








