Izabela Trojanowska od 27 lat dzieli swoje życie między Warszawę a Berlin, gdzie mieszka i pracuje jej mąż.
"Jesteśmy małżeństwem na odległość, ale spędzamy razem wszystkie ważne chwile, święta i inne uroczystości rodzinne" - opowiadała w rozmowie z "Vivą!".
Piosenkarka i aktorka już wiele razy dementowała plotki o swoim rzekomym rozwodzie z Markiem.
"Mało mówię o mężu, bo wiem, że sobie tego nie życzy. Pewnie dlatego ciągle czytam, że jesteśmy po rozwodzie, co nie jest prawdą. Prostowałam to już tyle razy, że ręce opadają" - żaliła się Leszkowi Gnoińskiemu, który przeprowadził z nią wywiad-rzekę.
Zdecydowali się na ślub po siedmiu latach bycia parą
Izabela poznała Marka, gdy była w liceum. Pomagał jej przygotować się do matury. Żadne z nich nie przypuszczało wtedy, że kiedyś zostaną parą.
"Imponował mi wiedzą, znajomością świata" - wyznała po latach na łamach "Vivy!".
Gwiazda"Klanu" wspomina, że jej związek z Markiem zaczął się od przyjaźni.
"Znaliśmy się siedem lat, zanim zaczęliśmy ze sobą chodzić. Aż któregoś dnia przyszedł z pierścionkiem, klęknął przede mną i poprosił mnie o rękę. Spodziewałam się tego" - opowiadała w "Pytaniu na śniadanie".
Pobrali się 27 września 1979 roku. Iza miała już wtedy za sobą debiut w serialu "Strachy" i należała do zespołu warszawskiego Teatru Syrena.
Niedługo po ślubie Izabela dostała propozycję nagrania kilku piosenek z Budką Suflera. Po występie na festiwalu w Opolu, gdzie zaśpiewała "Tyle samo prawd ile kłamstw" i "Wszystko, czego dziś chcę", cała Polska oszalała na jej punkcie.
"To Marek polecił mnie Romualdowi Lipko, swojemu dobremu koledze ze szkoły. Romek napisał dla mnie kilka piosenek i... tak to się zaczęło" - wspominała w "Pytaniu na śniadanie".
Izabela Trojanowska marzyła, by zostać matką
Na początku lat 80. Izabela Trojanowska znalazła się na cenzurowanym. Rozgłośnie radiowe dostały zakaz puszczania jej piosenek, w czasopismach przestano publikować wywiady z nią.
"Tak się szczęśliwie złożyło, że Marek dostał w tym samym czasie propozycję wyjazdu z wykładami do RFN. Pojechałam z nim, nie przypuszczając, że nie będę mogła wrócić do kraju" - opowiadała w wywiadzie-rzece.
W Berlinie Marek Trojanowski pracował w dużej firmie jako informatyk, Iza zajmowała się domem. Marzyła, by zostać matką.
Gdy w 1991 roku na świecie pojawiła się Roksana, oboje wręcz oszaleli z radości. Niedługo potem spełniło się kolejne wielkie marzenie Izabeli - mąż podarował jej restaurację.
Mąż jest najlepszym przyjacielem Izabeli Trojanowskiej
Iza przez kilka lat była "twarzą" modnego berlińskiego lokalu, który jednak po wprowadzeniu w Niemczech euro przestał przynosić zyski, więc Marek zdecydował się go sprzedać.
Izabela grała już wtedy w "Klanie" i kursowała między Berlinem a Warszawą, zanim w końcu zdecydowała się osiedlić nad Wisłą. Gdy to się stało, plotkarskie media sugerowały, że rozstała się z mężem.
"Nie było i nie będzie żadnego rozwodu" - mówi Trojanowska.
"Ja jestem w Warszawie, Marek w Berlinie, ale mamy ze sobą naprawdę dobry kontakt. Marek wciąż jest moim przyjacielem, wspiera mnie. Rozwód nie jest nam do niczego potrzebny" - stwierdziła w rozmowie z "Vivą!".
Źródła:
1. Książka "Trojanowska. Rozmawiał Leszek Gnoiński", wyd. 2020
2. Wywiady z I. Trojanowską:"Viva!" (wrzesień 2020), "Pytanie na śniadanie" (październik 2019 i czerwiec 2025)
Zobacz też:
Zaskakujące wieści od Izabeli Trojanowskiej. Odebrała tajemniczy telefon. "Jesteśmy w rozmowach"
Izabela Trojanowska realistycznie o "Tańcu z gwiazdami". Tak ocenia swoje szanse








