Po kilku latach nieobecności w przestrzeni publicznej spowodowanej problemami osobistymi, Ilona Felicjańska powróciła do show-biznesu, decydując się na udział w "Królowej przetrwania", otwiera się w nowym oknie.
Jej decyzja okazała się wielkim zaskoczeniem, chociaż gwiazda przez lata była związana z mediami, prowadziła programy, pisała felietony i wydawała książki, nie zapominając przy tym o głównej ścieżce swojej kariery, czyli modelingu.
Felicjańska zdradziła męża. Po latach ujawniła. "Ja sobie ten rozwód sama w głowie dałam"
Dziś, bogata w nowe doświadczenia, otwarcie mówi o swojej prywatnej drodze, która nie była usłana różami. W rozmowie z żurnalistą opowiedziała o medialnych burzach, trudnym małżeństwie i własnej chorobie.
"Dochodzimy do takiego momentu, że w 2009 roku zaczynasz zdradzać swojego męża" - zaczął Żurnalista.
Felicjańska krótko zobrazowała swoją wersję wydarzeń. Zaznaczyła, że doszło do skoku w bok, ponieważ mąż nie chciał dać jej rozwodu, więc... sama sobie go dała.
Relacja z kochankiem szybko się jednak skończyła.
"Po tym, jak powiedział, że nie da mi rozwodu. (...) W moich mechanizmach choroby tłumaczyłam sobie, że ja chciałam rozwodu, poprosiłam o niego, nie dostałam go, więc ja sobie ten rozwód sama w głowie dałam. Na szczęście bardzo szybko to się skończyło" - podkreśliła Felicjańska.
Felicjańska spowodowała wypadek w drodze do pracy. "Mąż był przekonany, że jadę do kochanka"
W mediach huczało o Felicjańskiej, gdy w 2010 roku spowodowała wypadek na drodze, jadąc do pracy.
Wówczas wydało się, że jedna z najpopularniejszych modelek z lat 90. prowadziła pod wpływem niedozwolonych substancji.
Po latach przyznała, że bezpośrednim powodem zajrzenia do szklanki stały się dla niej upokarzające wiadomości od męża, który podejrzewał ją o zdradę.
"Myślę, że wiedział, bo kolizja była tym spowodowana, że ja wyszłam... akurat jechałam do pracy. (...) Te esemesy, jakie dostałam, były wtedy dla mnie tak upokarzające (...) Mąż był przekonany, że jadę do kochanka i wysłał mi esemesy i ja sobie pozwoliłam wtedy wykorzystać lekarstwo, najlepsze jakie znałam. Dlatego jestem przeciwna sprzedaży (napojów wysokoprocentowych - przyp. red.) w nocy. (...) Wtedy to był mój jedyny ratunek, po którym wsiadłam do samochodu.(...) Popełniłam parę błędów w życiu, ale przyznałam się i naprawiam" - podkreśliła.

Zobacz także:








