Joanna Kołaczkowska była cenioną i uwielbianą przez widzów artystką kabaretową, która przez wiele lat współtworzyła Kabaret Hrabi. Aktorka zmarła 17 lipca 2025 roku po długich zmaganiach z ciężką chorobą.
Po Joannie Kołaczkowskiej pozostało mnóstwo wspomnień oraz anegdot, które w pamięci pielęgnują bliscy i przyjaciele artystki. Duża część z nich znalazła się w książce "AŚKA. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach", której premiera miała miejsce w środę 28 października.
Poruszające słowa siostry Joanny Kołaczkowskiej. To wydarzyło się trzy doby przed jej śmiercią
W tej publikacji znalazła się między innymi rozmowa z siostrą Kołaczkowskiej - Agnieszką Kamys, która jest także żoną Dariusza Kamysa, który wraz z Joanną tworzył Kabaret Hrabi. Kobieta opowiedziała między innymi o tym, jak zachowywała się jej siostra w trakcie walki z chorobą.
"Wiedziałam, że Asia bardzo nie chce i nigdy nie chciała widzieć łez mamy czy moich, a już szczególnie być ich powodem. Myślę, że można tylko dziękować, nie wiem, Bogu czy wszechświatowi, za to, że historia jej choroby potoczyła się tak, a nie inaczej. Asia była w niej tak pokorna, tak cicha. Wszystko przebiegało w łagodności, a ona pozwoliła najbliższym być przy sobie. I jej 'pierwotna banda' była obok niej" - mówiła Agnieszka Kamys.
Siostra Kołaczkowskiej ujawniła również szczególny moment, który miał miejsce trzy doby przed śmiercią Joanny. Artystka była już nieprzytomna, ale pani Agnieszka zamknęła oczy i poprosiła ją w myślach o rozmowę.
"Aga, nie martw się, za chwilę to się skończy, ale zadbaj o Darka, bo jest w złym stanie" - usłyszała wówczas w sercu.
Zobacz też:
Nowe wspomnienia o Joannie Kołaczkowskiej. Szymon Majewski wyznał, co ich łączyło
Minął ponad rok, a tu takie wieści. Kamys wszystko wyjawił: "Mieliśmy to ustalone"








