Premiera książki o Joannie Kołaczkowskiej. Gwiazdy wspominają zmarłą artystkę
21 października w Warszawie odbyła się premiera książki "Aśka. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach". W publikacji swoimi wspomnieniami o zmarłej artystce kabaretowej dzielą się osoby, które znały ją zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Książka zawiera także wiele niepublikowanych wcześniej fotografii.
Spotkanie poprowadzili Marzena Rogalska, Dariusz Kamys, otwiera się w nowym oknie, Artur Andrus oraz Szymon Majewski. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Beata Ścibakówna, Renata Przemyk, Wojciech Malajkat, Piotr Kaszewiak, Michał Czernecki, Krzysztof Gosztyła, Hanna Turnau, Robert Motyka i Małgorzata Walewska.
Uczestnicy wydarzenia chętnie dzielili się wspomnieniami związanymi z Joanną Kołaczkowską. Dla wielu z nich był to wyjątkowy i wzruszający wieczór poświęcony pamięci cenionej artystki.
Joanna Kołaczkowska była cenioną artystką kabaretową. Zmarła rok temu
Joanna Kołaczkowska, otwiera się w nowym oknie zdobyła popularność dzięki występom w kabarecie "HrAbi". Z czasem zaczęła angażować się także w inne projekty medialne oraz teatralne, zyskując uznanie publiczności i środowiska artystycznego.
W kwietniu 2025 roku media obiegła informacja o tym, że artystka zmaga się z poważną chorobą. Niestety, mimo podjętego leczenia, zmarła kilka miesięcy później, 17 lipca.
Odejście Joanny Kołaczkowskiej poruszyło cały świat artystyczny. Na pogrzebie, który odbył się 28 lipca, zgromadziły się tłumy przyjaciół, współpracowników i fanów. Zgodnie z wolą zmarłej podczas uroczystości unikano nadmiernego patosu.
Kołaczkowska została pochowana na Powązkach, niedaleko grobu Stanisława Tyma, który był jej przyjacielem i mentorem.
Kabaret Hrabi dba o pamięć o Joannie Kołaczkowskiej. Szczególnie przyczynił się do tego Dariusz Kamys
Informacje dotyczące stanu zdrowia Joanny Kołaczkowskiej, a później także wiadomość o jej śmierci, przekazywali członkowie Kabaretu HrAbi, którego była współtwórczynią.
O pamięć o zmarłej artystce szczególnie dba Dariusz Kamys, otwiera się w nowym oknie, który był nie tylko jej wieloletnim przyjacielem, ale także mężem jej starszej siostry.
"Po żonie była drugą kobietą, z którą spędzałem najwięcej czasu. Brakuje mi naszych rozmów w samochodach, garderobie… Jej śmiechu. Życzliwości. Aśka pierwsza kupiła ode mnie obraz. Wiadomo - szwagierka, koleżanka z pracy, ale szanowałem ją także jako artystkę. Fakt, że to, co robię, jej się podoba, był dla mnie nobilitujący i dawał wiatr w żagle" - mówił Kamys w rozmowie z "Twoim Stylem".

Zobacz też:








