Grażyna Torbicka, córka jednej z legend polskiej telewizji, Krystyny Loski, w swoim życiu osobistym i zawodowym osiągnęła bardzo wiele. Od 45 lat jest żoną cenionego na całym świecie kardiologa Adama Torbickiego, w którym zakochała się w wieku 22 lat.
Grażyna i Adam Torbiccy są małżeństwem od 45 lat
Małżeństwo Grażyny i Adama Torbickich budzi wielkie emocje. Ponieważ tak długie relacje to w show biznesie rzadkość, dziennikarka wciąż jest pytana o receptę na udany związek. Torbicka chętnie podkreśla w wywiadach, że ważnym fundamentem jej małżeństwa są pasje.
Jak wyznała kilka miesięcy temu w wywiadzie dla "Zwierciadła" przez to, że oboje z mężem wybrali zawody, które pochłaniają ich bez reszty, mają czas, by za sobą zatęsknić i nigdy nie brakuje im tematów do rozmowy.
"Sukcesy zawodowe są dobrym budulcem małżeństwa. My z mężem mamy to szczęście, że w tej sferze oboje bardzo się realizujemy. A jak się wreszcie z tych swoich przestrzeni wygrzebujemy, to zawsze stęsknieni i zaciekawieni tym, co słychać u drugiego".
Grażyna Torbicka: przepis na udane małżeństwo wyniosła z domu
Jak ujawniła Torbicka w najnowszym wywiadzie dla "Vivy!", równoległe prowadzenie życia rodzinnego i urozmaiconej aktywności zawodowej jest dla niej naturalne, bo tak funkcjonowali jej rodzice:
"Odkąd pamiętam, zawsze byli 'zaganiani'. Tata, inżynier górnictwa, kochał nie tylko swoją pracę, ale też piłkę nożną. Był pasjonatem sportu. Mama pracowała w telewizji, często do późnej nocy, prowadziła koncerty, wyjeżdżała, miała dyżury. Lubili swoją pracę. W domu często rozmawiali o swoich pasjach, tata zabierał mnie na mecze, mama na dyżury do telewizji. Obserwowałam ich radość z sukcesów, jakie osiągali, ale też trudności, jakie musieli wspólnie pokonywać. To były takie lekcje życia, bardzo ważne".
Grażyna Torbicka nigdy nie zrezygnowała ze swoich pasji
Podobnie, jak u rodziców, zawodowe ścieżki Torbickiej i jej męża w żadnym miejscu się nie przecinają. Tak się jednak złożyło, że ich kariery rozkwitły w tym samym czasie.
Przełomowym rokiem dla obojga był 1985. Wtedy Torbicka zadebiutowała w TVP, prowadząc u boku Wojciecha Szaranowicza program "Sportowa niedziela", a jej mąż w tym samym roku uzyskał stopień doktora. Jak daje do zrozumienia Torbicka w rozmowie z "Vivą!", nigdy nie przemknęło jej przez głowę, by zrezygnować z własnej kariery i zostać "doktorową":
"Dla mnie dom, życie rodzinne były i są bardzo ważne. Świadomość, że ta sfera życia jest przeze mnie zaopiekowana, pozwalała mi odnosić sukcesy zawodowe. W moim pokoleniu wiele kobiet rezygnowało z rozwijania się zawodowo, żeby wychowywać dzieci. Tylko że potem okazywało się, że relacje między rodzicami a dziećmi wcale nie były przez to lepsze. Często wręcz przeciwnie, bo dzieci powinny widzieć, że rodzice mają pasje, swoje życie, żeby móc brać z nich przykład".
ZOBACZ TEŻ:
Torbicka nie mogła dłużej milczeć. Zaskoczyła wyznaniem o prywatnym życiu. "To najlepszy moment"
Grażyna Torbicka na ustach całej Polski. We wtorek wieczór potwierdziły się doniesienia. A jednak
Grażyna Torbicka potwierdziła gorzkie doniesienia w niedzielę. "Mężczyzny nie zmienisz"








