Bogumił Kobiela poznał ją na plaży. Zakochał się od razu
Bogumił Kobiela miał już na swoim koncie kilka ról filmowych, gdy koleżanka po fachu - Krystyna Kołodziejczyk - przedstawiła mu Małgorzatę Nowakowską, uroczą studentkę medycyny, która wypoczywała z nią w Karwi. Aktor spotkał je na plaży.
"Nie wiedziałam, kim jest. Był w przedpotopowych, śmiesznych gaciach w paski, wyglądał prześmiesznie i bardzo nieatrakcyjnie. Nie zrobił na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia, ale rozśmieszał mnie" - wspominała po latach wdowa po aktorze w rozmowie z autorem jego biografii.
"Bobek" zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Tak długo prosił ją, żeby poszła z nim na randkę, aż w końcu się zgodziła.
Bogumił Kobiela codziennie pisał do żony czułe listy
Wystarczyło kilka spotkań, by Małgorzata przekonała się, że Bogumił to wręcz idealny kandydat na męża. Znad morza wrócili do Warszawy jako para.
Aktor nie wiedział, jak oficjalnie poprosić rodziców ukochanej o jej rękę. Pewnego dnia zjawił się w domu państwa Nowakowskich z bukietem kwiatów, przedstawił się matce Małgorzaty, po czym oświadczył, że bierze sobie jej córkę za żonę.
Pół roku później - na wiosnę 1963 roku - "Bobek" i "Biedronka" wzięli ślub.
Małgorzata Nowakowska i Bogumił Kobiela nie byli doskonałą parą
Szybko okazało się, że Małgosia nie będzie miała z męża pożytku, bo Bogumił był w nieustających rozjazdach - jeździł z planu na plan, podróżował po całym świecie, a w mieszkaniu na Ludnej w stolicy, gdzie uwili sobie gniazdko, bywał tylko od czasu do czasu.
Kiedy nie było go w domu, codziennie pisał do żony. W listach nazywał ją "Żabką", "Sałatką z porów", "Selerkiem" i "Biedroneczką".
"Wczoraj pomyślałem sobie, że wolałbym, żebyś mnie dziesięć razy zdradziła, niż żeby stała Ci się najmniejsza krzywda. Wziąłbym na siebie w każdej chwili - mimo wielkiego tchórzostwa - cały ból, jaki by mógł Cię spotkać" - wyznał w jednym z listów.
Małgorzata była dla niego najważniejsza na świecie.
Małgorzata Nowakowska i Bogumił Kobiela mieli jedno marzenie. Chcieli założyć rodzinę
Z każdej podróży Bogumił przywoził żonie upominek. Raz była to muszelka, którą znalazł nad morzem, innym razem kilka par butów. Z USA, dokąd poleciał na gościnne występy, wrócił z walizką wypełnioną czółenkami i szpilkami.
Małgorzata bardzo chciała zostać matką. Bogumił kochał dzieci i także marzył, by mieć własne. Niestety, ich starania o potomka nie przynosiły rezultatów, ale nawet na moment nie przestali wierzyć, że kiedyś ich największe marzenie się spełni.
Bogumił Kobiela zmarł osiem dni po wypadku, który sam spowodował
Był początek lipca 1968 roku, gdy małżonkowie wybrali się razem na Wybrzeże. Ona zamierzała odwiedzić przyjaciółki, on miał zaplanowany jakiś występ. Pojechali ukochanym autem "Bobka" - jego białym BMW 1600. Aktor lubił szybką jazdę, cieszył się opinią znakomitego kierowcy.
W drodze powrotnej do stolicy wzięli dwoje autostopowiczów, którzy mokli w deszczu.
W pewnym momencie - na zakręcie w Buszkowie - samochód, którym kierował Kobiela, wpadł w poślizg i zderzył się z nadjeżdżającym z naprzeciwka autobusem należącym do świdnickiej cukrowni. Wydawało się, że - na szczęście - nikomu nic bardzo złego się nie stało: para autostopowiczów wyszła z wypadku praktycznie bez szwanku, Małgorzata Kobiela miała "tylko" złamaną rękę i rozcięte czoło, a Bogumił, gdy przyjechało pogotowie, był przekonany, że nic mu nie jest.
Poprosił ratowników, by zajęli się jego żoną, a chwilę później stracił przytomność.
Bogumił Kobiela zmarł w wieku 38 lat
Bogumił Kobiela trafił do szpitala w Bydgoszczy, a kilka dni później został przetransportowany do kliniki specjalistycznej w Gdańsku i trafił na stół operacyjny.
Podczas zabiegu jego serce nagle przestało bić. Trwająca prawie godzinę akcja reanimacyjna nic nie dała.
Bogumił Kobiela zmarł osiem dni po wypadku, który spowodował. Miał 38 lat.
"Biedronka" nigdy nie przestała kochać "Bobka"
Nagła tragiczna śmierć uwielbianego aktora pogrążyła w żałobie wszystkich jego fanów. Małgorzata zdecydowała się pochować "Bobka" w jego ukochanym rodzinnym Tenczynku koło Krakowa.
Po śmierci męża "Biedronka" nigdy nie otworzyła już swego serca przed żadnym mężczyzną.
Choć z Bogumiłem szła przez życie zaledwie sześć lat, nie wyobrażała sobie, że mogłaby go kimś zastąpić.
Źródła:
- Książka M. Szczawińskiego "Zezowate szczęście. Opowieść o Bogumile Kobieli", wyd. 2019
- Wspomnienie o B. Kobieli "Gazeta Wyborcza" (lipiec 2009)
- Artykuł "Jego mała Biedronka", "Dobry Tydzień" (sierpień 2022)
Czytaj też:
Bogumił Kobiela: Słynny aktor zapłacił życiem za chwilę nieuwagi
Gdy dowiedział się o jego śmierci, twierdził, że będzie następny. Bał się








