Dolly Parton zmarła 25 sierpnia w wieku 80 lat. Informacja o odejściu legendy muzyki country poruszyła fanów i artystów na całym świecie. Wśród nich znalazł się Krzysztof Zalewski, który o śmierci wokalistki dowiedział się podczas wywiadu.
Reporter portalu Plotek przekazał mu smutną wiadomość za kulisami festiwalu w Sopocie. Zalewski początkowo nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał. Złapał się za głowę i zareagował bez zastanowienia.
"Naprawdę? Dolly Parton zmarła?" - dopytywał.
Krzysztof Zalewski wspomina Dolly Parton. Ten utwór doprowadzał go do łez
Gdy emocje nieco opadły, muzyk podkreślił, że Parton pozostawiła po sobie ponadczasowe piosenki. Wspomniał między innymi o utworze "Coat of Many Colors", który ma dla niego szczególne znaczenie.
"Dolly Parton to jest jedna z najwybitniejszych songwriterek ever po prostu na świecie. Jest na przykład taki numer 'Coat of Many Colors'. Ja mam ciary, jak o nim myślę. Ja zawsze ryczę, jak słucham tego numeru. Wszyscy wiemy, że napisała 'I Will Always Love You' (...). Nie, no to jest straszna informacja" - mówił poruszony.
Zalewski zwrócił również uwagę na pozycję, jaką artystka wypracowała w świecie przez lata zdominowanym przez mężczyzn.
"Wybitna postać absolutnie. (...) Turbo inteligentna kobieta (...). W zdominowanym przez mężczyzn świecie muzycznym to ona wyznaczała trendy, to ona rozdawała karty" - zaznaczył.
Na koniec muzyk stwierdził, że mimo ogromnej straty warto docenić to, co Dolly Parton po sobie pozostawiła. Zalewski podsumował, że powinniśmy się cieszyć, że "przyszło nam żyć w czasach, gdzie możemy się jarać jej muzyką".

Zobacz też:
Kaeyra szykuje się do występu w "TzG". Teraz nie opędzi się od pytań o związek z Zalewskim
Koniec domysłów ws. związku Zalewskiego i pięknej wokalistki. Zostali przyłapani pod osłoną nocy
Odsłonił kulisy pracy z Zalewskim i Mrozem. Ludzie nie mieli pojęcia, jacy są naprawdę








