Mandaryna i Michał Wiśniewski wrócili wspomnieniami do wspólnych lat
Mandaryna i Michał Wiśniewski zaskoczyli ludzi podczas jednej z imprez sylwestrowych, kiedy to postanowili wyjść na scenę i zaśpiewać największy hit wokalistki. Po latach małżeństwo nie pozostawiło miejsca na wątpliwości - dobrze się dogadują. Michał wyjawił nawet, że uważa zakończenie ich związku za jeden z błędów swojego życia.
Ona równie chętnie przyznała, że dziś łączy ich coś wyjątkowego:
"Wiesz, byliśmy wtedy młodzi. Dużo adrenaliny, dużo ludzi wokół. Dla nas chyba najważniejsze jest to, że teraz się przyjaźnimy. Teraz jest miło i fajnie i tyle" - opowiadała "Super Expressowi".
Mandaryna zmaga się z tym na co dzień. Podczas imprezy potrzebowała wsparcia
Mandaryna zdradziła, że oprócz wyjątkowych przeżyć związanych z duetem z mężem, podczas imprezy musiała zmierzyć się także z innymi wyzwaniami. Przy okazji wspomniała o swojej chorobie.
"Na szczęście mam przy sobie ludzi, którzy wiedzą, co w takiej sytuacji robić. Zero paniki i refleks jak w Formule 1. Z taką ekipą można wejść w Nowy Rok spokojnie, nawet jeśli cukier próbuje imprezować po swojemu" - uzewnętrzniła się na Instagramie.
Michał Wiśniewski podziękował byłej żonie za wspólny występ
Po wszystkim i Michał zabrał głos w sieci, dziękując dawnej partnerce za wspaniały duet.
"(...) Jestem natomiast dumny z opieki nad @marta.mandaryna (...) publiczność bawiła się wyśmienicie. Cudnie. Przepraszam też fotoreporterów, że tylko raz wpadłem na ściankę, ale nie miałem kiedy. Nawet z Martą nie mamy pamiątkowego zdjęcia. Masakra! Ale sami wiecie jak ja te ścianki lubię" - opisał sytuację.
"Poradziłeś sobie ze wszystkim znakomicie Michał, gratulacje" - zapewnili go wierni odbiorcy.
Czytaj też:
Michał Wiśniewski przerywa milczenie po sylwestrze w TVP. "Ma prawo pozostać niesmak"
Mandaryna o świętach w jej domu. Wiśniewski nie został zaproszony








