Szymon Nyczke, znany w internecie jako Książulo, youtuber, specjalizujący się z recenzjach kulinarnych, podbił serca Polaków swoją beztronnością. Z równym zaangażowaniem omawia dania serwowane w najlepszych restauracjach, jak i w małej lokalnej ciastkarni. Obserwując jego filmiki na Instagramie trudno też nie podziwiać pojemności i wytrzymałości jego żołądka…
Książulo podbił serca Polaków
Książulo zbudował swoją karierę na testowaniu potraw i recenzowaniu ich na YouTube i Instagramie. Z równym zaangażowaniem recenzuje dania, zamówione w ekskluzywnych restauracjach, prowadzonych przez gwiazdy kuchni, jak i ofertę lokalnych barów mlecznych, czy małych piekarenek, specjalizujących się z pączkach czy jagodziankach.
Nyczke wielokrotnie dowiódł, że nie robią na nim wrażenia blichtr, medialna sława, gwiazdki Michelina czy znane nazwiska. Wręcz przeciwnie, Magdzie Gessler, uchodzącej w naszym kraju za autorytet kulinarny, niejednokrotnie się od niego oberwało za jakość potraw i niedoważenie pierogów w cateringu świątecznym.
Nowojorska przygoda Książula
Jak się okazuje, odporność na sławę działa w obie strony. Książulo w naszym kraju zdobył popularność, wystarczającą do tego, by jedną opinią zapewnić lokalowi tłumy gości lub przeciwnie, skreślić go z mapy gastronomicznej kraju.
Jednak jego sława nie sięga poza granice. Działalność Książula i jego troska o podniebienia Polaków, w Nowym Jorku nie spotkała się z żadnym zrozumieniem. Skończyło się bardzo niefortunnie…
Książulo wybrał się do Stanów Zjednoczonych, gdzie, swoim zwyczajem, zamawia w restauracjach gigantyczne porcje i pochłania je, ku zdumieniu kelnerów. Ostatnio postanowił odwiedzić rodzinny włoski lokal Carmine's w Nowym Jorku. Wszystko szło dobrze do momentu, gdy wraz ze swoim współpracownikiem przystąpił do recenzowania potraw. Gościom, którzy przyszli zjeść w spokoju, nie spodobały się reflektory i zamieszanie towarzyszące nagraniom.
Książulo wyrzucony na bruk
Jak wyznał Książulo, obsługa początkowo próbowała znaleźć wyjście z sytuacji, jednak ostatecznie skończyło się wyproszeniem youtubera z lokalu:
"Moi drodzy, wywalili nas na bruk. Najpierw przyszła pani i powiedziała, że świecimy lampą, a komuś to przeszkadza, więc da nam inny stolik. Potem przyszła druga pani i powiedziała, żebyśmy stąd wy********li".
Ponieważ nagrywanie, nawet telefonem, wewnątrz lokalu okazało się niemożliwe, degustacja odbyła się na ławce przed nim. Pod filmikiem ukazało się wiele komentarzy, których autorzy wyrażają pełne zrozumienie dla obsługi lokalu i gości. W końcu sam Książulo przyznał, że poszedł za szeroko, a mógł skromniej:
"Prawdopodobnie, gdybyśmy nie włączyli lampy, jakoś by to przeszło".
Zobacz też:
Książulo grzmi po wizycie na jarmarku świątecznym. "Nic tu się nigdy nie zmieni"
Książulo nigdy nie podaje ręki. Ma ku temu powód
Książulo zjadł najdroższego hot doga w Polsce. Cena jak za obiad dla całej rodziny








