Tłusty Czwartek wypada w tym roku 12 lutego. Zgodnie z tradycją, ostatni czwartek karnawału jest w Polsce obchodzony jako święto pączków.
Wśród ich wielbicieli są tradycjonaliści, którzy uznają wyłącznie pączki z konfiturą z róży, smażone na smalcu oraz ciekawi nowinek. Katarzyna Bosacka jednoznacznie utożsamia się z tą pierwszą grupą.
Katarzyna Bosacka jada jednego pączka rocznie
Jak co roku, cukiernie proponują, obok tradycyjnych pączków, również wersje z powidłami śliwkowymi, nadziewane czekoladą, budyniem, dubajskie, a także wegańskie, czyli bez smalcu, mleka ani jajek. Wiele osób ma swoje ulubione cukiernie, gdzie co roku kupuje pączki. I co roku powtarza się tradycyjne narzekanie, że tak drogo to jeszcze nigdy nie było.
Katarzyna Bosacka do cen podchodzi ze spokojem. Jak wyjaśnia w rozmowie z Plejadą, lepiej zjeść jednego pączka świetnej jakości niż większą ilość byle jakich:
"W Tłusty Czwartek oczywiście zjem pączka - jednego, bo na co dzień nie jem słodyczy. Ale tego jednego chcę zjeść dobrze".
Katarzyna Bosacka radzi, jakich pączków unikać
Na drugim biegunie cenowym znajdują się pączki z supermarketów i dyskontów, jednak Katarzyna Bosacka ma na ich temat sprecyzowane zdanie. Jak przekonuje w Plejadzie, takie oszczędności rzadko wychodzą na zdrowie:
"Każdemu odradzam, bo często są rozmrażane i mają bardzo długą listę składników. Wolę wybrać zaprzyjaźnioną piekarnię, gdzie wiem, że używa się prawdziwego masła, naturalnych zakwasów i dobrego tłuszczu. Najbardziej kocham pączki z różą, choć wiem, że w Polsce nadzienia są regionalne, ale ja kocham te z różą i wszystkich do tego namawiam".
Jak się okazuje, Bosacka pozostaje mocno sceptyczna wobec modnych nowinek. Chociaż alternatywne pączki, które, biorąc pod uwagę skład, z prawdziwymi mają niewiele wspólnego, zyskują na popularności, jako zdrowsza i mniej kaloryczna wersja, specjalistka od zdrowego żywienia raczej nie jest ich fanką:
"Proszę nie jeść pączka z buraka - bez tłuszczu, bez cukru, bez mleka, bez laktozy - tylko zjeść prawdziwego pączka na smalcu. Tylko żeby nie miał w sobie tłuszczu palmowego. Można o to oczywiście zapytać w cukierni, a jak mamy zaprzyjaźnioną cukiernię, to będziemy wiedzieć, co sprzedają".
U Magdy Gessler ceny pączków znów poszybowały
Głębokość portfeli Polaków, jak co roku, sprawdza rodzina Gesslerów. W cukierni Słodki Słony, co roku jest drożej i nie ma to nic wspólnego ze stopą inflacji. Dziś za jednego pączka trzeba zapłacić 25-26 złotych, w zależności od nadzienia, a i tak ustawiają się kolejki. Bosackiej to absolutnie nie dziwi:
"Towar zawsze jest wart tyle, ile klient jest w stanie za niego zapłacić. Jeśli się snobujemy i chcemy zjeść pączka z głośnym nazwiskiem albo z modnej restauracji, to musimy za to zapłacić więcej, ale są też pączkarnie absolutnie przepyszne, które oferują świetne pączki w bardzo dobrych cenach. Jeśli już kompletnie nie wiemy, gdzie kupić pączki, to zróbmy je sami. To nie jest takie straszne. Jest bardzo wiele przepisów w internecie, że naprawdę można smażyć pączki. I wtedy będą supertanie, na pewno supersmaczne i przede wszystkim domowe. A przy okazji będą też rodzinne warsztaty kulinarne".
Zobacz też:
Katarzyna Bosacka ruszyła z nowym programem. Widzowie już wydali werdykt
A jednak Gessler przerwała milczenie. Mocno odpowiedziała Bosackiej, nie gryzła się w język
Bosacka wzięła pod lupę świąteczne przysmaki. Zdradziła, na co warto uważać








