Po tym jak Kamil Stoch, otwiera się w nowym oknie już oficjalnie potwierdził zakończenie kariery ma o wiele więcej czasu dla siebie oraz ukochanej żony Ewy. Małżonkowie nie zamierzają marnować ani minuty z tych wspólnych chwil i jakiś czas temu wyruszyli w podróż dookoła świata, która według doniesień ma trwać aż 2,5 miesiąca.
"Planujemy jeszcze podróż dookoła świata z Ewą, którą otrzymaliśmy w prezencie. Po niej mam nadzieję, że usiądę sobie w spokoju na miejscu i pojawi się przestrzeń, by realizować ten plan" - wyznał niedawno w rozmowie z TVP nasz mistrz olimpijski.
Najpierw Stoch wraz z żoną odwiedzili Portoryko, gdzie zachwycali się licznymi kolorami tego państwa, a teraz są już w Peru.
Kamil Stoch wraz z żoną zwiedzają Peru. Nie jest łatwo. "Radzimy sobie"
W ostatnim czasie na Instagramie bardzo uaktywniła się Ewa Bilan-Stoch. Wszystko to za sprawą wspomnianej podróży dookoła świata. Żona Kamila Stocha postawiła sobie za cel to, że będzie relacjonować fanom wycieczkę bardzo szczegółowo.
W jej mediach społecznościowych aż roi się od relacji z Peru. Stąd wiemy, że para wybrała się na rejs statkiem po jeziorze Titicaca, które znajduje się na wysokości ok. 3800 m n.p.m.
"Można powiedzieć, że rejs statkiem to atrakcja wysokogórska" - pisała w sieci żona Kamila Stocha.
To jednak nie koniec, jak się okazuje wcale nie jest tak kolorowo, jak mogłoby się wydawać. Przebywanie na tak dużej wysokości niejednemu sprawia problem, stąd też w hotelach często znajdują się butle z tlenem.
"Ciemna strona Peru. Butle z tlenem są w wielu hotelach na wysokościach. Ale radzimy sobie bez tego" - podkreśliła Ewa Bilan-Stoch.
Z kolei na wyspie Taquile mistrz olimpijski z żoną zgłębiali tajniki sztuki wyrobu tkanin.
"Sztuka wyrobu tkanin z wyspy Taquile znajduje się na liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Tego nie ma na Temu" - pochwaliła się żona Stocha.
Zobacz też:








