Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Żona Stanisława Karpiela-Bułecki dwa razy straciła ciążę. Muzyk wyznaje

Stanisław Karpiel-Bułecka (39 l.) jest popularnym wokalistą zespołu "Future Folk". W najnowszym wywiadzie muzyk zdobył się na szczere wyznanie. Mąż Anny Lis, z którą ma jedno dziecko, wyjawił, że jego żona dwukrotnie straciła ciążę.

Stanisław Karpiel-Bułecka był niedawno gościem programu "Taki jak Ty", który można oglądać na kanale TVP Kobieta. W szczerej rozmowie z dziennikarzem Mateuszem Szymkowiakiem opowiedział o swojej rodzinie. 39-latek podzielił się swoimi doświadczeniami, a także tym, że jego ukochana dwa razy poroniła.

Stanisław Karpiel-Bułecka szczerze o poronieniach żony

Mateusz Szymkowiak w rozmowie z wokalistą zespołu "Future Folk" zapytał go o to, czy są momenty w jego życiu, w których płaszcze. 39-letni Stanisław odpowiedział, że męski płacz nie jest powodem do wstydu oraz że zdarza mu się uronić kilka łez.

Reklama

Wokalista został zapytany również o to, jakie emocje odczuwał, kiedy dowiedział się, że będzie ojcem.

Prowadzący postanowił zadać pytanie dotyczące wsparcia mężczyzny dla kobiety, która poroniła. Według muzyka jest to bardzo istotne.

Dodatkowo wyznał, że cały czas myśli o dzieciach, które stracił. Cieszy go jednak fakt, że mógł zostać ojcem Stasia.

Zobacz też:

"Seksskandal na Eurowizji 2022. Wstrząsające kulisy imprezy dla VIP-ów. "Obłapiali nas. Nieustannie przytulali i dotykali"

Lara Gessler pozuje w staniku. Widać ogromny ciążowy brzuch

Pomagajmy Ukrainie - Ty też możesz pomóc!

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Stanisław Karpiel-Bułecka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »