To tam urodziła się i wychowała Barbara Kurdej-Szatan
Barbara Kurdej-Szatan urodziła się i wychowała w Opolu. Jej ojciec był tam elektrykiem, a mama pracowała jako dyrektorka Miejskiego Ośrodka Kultury. To właśnie w tym mieście przyszła aktorka zainteresowała się muzyką i teatrem. Brała udział w warsztatach, udzielała w Opolskim Studiu Piosenki i ukończyła szkołę muzyczną I stopnia.
Jednak Barbara rozwijała talenty nie tylko w Opolu. Jest jeszcze jedno miejsce, w którym bywała regularnie i wraz z rówieśnikami ćwiczyła zdolności muzyczne. Chodzi o niedużą miejscowość Otmuchów w województwie opolskim.
Barbara Kurdej-Szatan odwiedziła rodzinne strony
W materiale pokazanym dziś w "Dzień dobry TVN" Kurdej-Szatan wróciła do Otmuchowa, gdzie w wakacje często brała udział w warsztatach wokalnych i spędzała czas z rówieśnikami. Jak wspomina aktorka, pojawiła się na nich aż siedem razy i to tam ćwiczyła śpiew.
W tej malowniczej okolicy niedaleko Nysy, pomiędzy jeziorami i lasami, Kurdej-Szatan przeżyła niejedną wakacyjną przygodę. Barbara wyjątkowo oszczędnie mówi o swoich młodzieżowych latach i nie chce chwalić się szczegółami - zrobili to za nią jej znajomi.
Znajomi Barbary Kurdej-Szatan mówią o jej przeszłości
Jak wiadomo, wakacyjne warsztaty to nie tylko czas rozwijania pasji, ale też okazje do wielu psot i beztroskich przygód. Nie inaczej było, jak się okazuje, w przypadku Kurdej-Szatan. Barbara tylko uśmiecha się na wspomnienia młodości, ale jej koleżanka jest znacznie bardziej rozmowna.
"Była szalona, miała pomysły, nie powiem, działo się tutaj wiele rzeczy" - mówi Beata, koleżanka aktorki, która wraz z nią bywała w Otmuchowie, wspominając jej energię i kreatywne pomysły.
Spodziewaliście się, że gwiazda "M jak miłość" i "Zaraz wracam" już w przeszłości miała taki wyrazisty charakter?

Zobacz też:
Kurdej-Szatan wczesnym rankiem zwróciła się do ludzi. Ogłosiła wielką radość
Potwierdziły się szczęśliwe doniesienia ws. Kurdej-Szatan. "Nie możemy się doczekać"
Przejęty mąż Barbary Kurdej-Szatan potwierdził po południu doniesienia. To było kwestią czasu








