Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Zbulwersowana Gosia Andrzejewicz

"Coraz więcej kłamstw i zawiści" - pisze zdenerwowana piosenkarka w swoim oświadczeniu, wystosowanym do prasy po tym, jak w "Super Expressie" pojawił się artykuł sugerujący, że Gosia nie nosi bielizny pod kusymi sukienkami.

"Chciałabym podzielić się z Wami tym, co obecnie czuję. Moim wnętrzem targają dwa przeciwstawne uczucia: wielka radość związana z odbiorem nagrody Viva Comet i cudownym występem w USA oraz smutek związany z kłamliwymi aferami, jakie na mój temat tworzą obecnie media."

Reklama

"Jest mi przykro, że niektórych tak bardzo boli mój sukces, że starają się go od razu przyćmić tworzonymi najniższym kosztem absurdami. Tak było również po zdobyciu przeze mnie 2 Superjedynek w Opolu, gdzie media usiłowały wmówić słuchaczom, że śpiewam z playbacku. Nie udało im się to, więc teraz wymyślają nowe kłamstwa."

"Chciałabym więc w tym miejscu rozwiać wszelkie wątpliwości jakie nagromadziły się w ciągu tych kilku ostatnich dni. Jeżeli chodzi o moją operację plastyczną biustu to jest to zupełny absurd. Byłam osobą naturalną i pozostaję nią nadal."

"Zmiany mojego wizerunku wynikają z moich poszukiwań, podobnie jak w muzyce, staram się zmieniać. Lecz wszystkie moje działania dotyczą zmian w mojej garderobie, kosmetykach, pomysłach na siebie, nie mają natomiast zupełnie nic wspólnego z chirurgiczną ingerencją, na którą nigdy bym się nie zgodziła! Poza tym nie odczuwam takiej potrzeby i nie jest to zgodne z moimi przekonaniami!"

"Jeżeli natomiast chodzi o moje zdjęcie, które zamieścił Super Express oraz kłamliwy artykuł sugerując, że nie nakładam majtek, to jest to już po prostu paranoja. W tym miejscu chciałabym powiedzieć, że wierzę w zdrowy rozsądek ludzi, którzy właściwie potrafią zinterpretować to, co widzą."

"Każdy bowiem człowiek jest w stanie odróżnić złączone uda od intymnej części kobiecego ciała. Przypuszczam, że być może autor tego artykułu był odmiennej orientacji seksualnej, bądź też nigdy nie miał kontaktu z płcią przeciwną i stąd ta idiotyczna interpretacja tego złośliwie zrobionego zdjęcia, która na tyle mnie zniesmaczyła, że w pierwszym odruchu myślałam o podaniu tej gazety do sądu .."

"Jednak, po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że po prostu nie są tego warci. Chciałabym też sprostować kłamstwa na temat mojego występu w USA. Na szczęście mam dowody w postaci zdjęć i krótkiego filmu z tego koncertu, że było na nim ok 1000 osób i że śpiewałam na żywo jak zawsze to robię na moim koncertach. Sami się przekonacie jak było na prawdę i jak świetnie się wszyscy bawili.."

"Wierzę, że moi Fani, którzy znają moje piosenki, są na moich koncertach, znają mnie na tyle dobrze, że nigdy nie uwierzą w absurdalne działania i niedorzeczne fakty konstruowane przez niektóre media."

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje