Zborowska bierze udział w show TVN-u. Nie jest zadowolona
Zofia Zborowska jest znana ze swoich ról ekranowych i dubbingowych, a także sporej aktywności w sieci. Na Instagramie, gdzie obserwuje ją ponad 550 tys. osób, kobieta dzieli się urywkami codzienności czy nowymi projektami.
Jednym z najnowszych w jej portfolio jest program "Taskmaster". Córka Marii Winiarskiej, otwiera się w nowym oknie i Wiktora Zborowskiego, otwiera się w nowym oknie jest jedną z pięciu uczestników pierwszego sezonu produkcji prowadzonej przez Adama Woronowicza, otwiera się w nowym oknie i Cezarego Sikorę. Podczas wykonywania przydzielonych zadań rywalizuje z Wiolką Walaszczyk, Kazimierzem Mazurem, Rafałem Rutkowskim i Żabsonem.
Kobiecie tylko raz udało się wygrać odcinek, ale - zgodnie z zasadami programu - dotarła aż do finału. Tuż przed emisją ostatniego epizodu wyszło na jaw, że jej spór ze stacją, który sygnalizowała już w połowie października, nadal się nie skończył.
"To dziś! Grande finale! Pogrzeb mojej kariery!" - zapowiedziała w nietypowy sposób gwiazda.
Zborowska gorzko o formacie TVN-u. Po tym, co zaszło, nie mogła milczeć. "Nie zagram już nigdy u nikogo"
Równocześnie ze wspomnianym wyżej postem opublikowanym w social mediach przez Zborowską po internecie zaczęło krążyć wideo, na którym aktorka po raz kolejny zabiera głos w sprawie. Na nagraniu ubrała się cała na czarno.
"To nie jest, proszę państwa, przypadek. Ja przyszłam na pogrzeb mojej kariery. Nie zagram już nigdy u nikogo. Całość jest równią pochyłą. Stąd właśnie taki a nie inny strój dzisiaj" - ogłosiła z udawaną powagą ku rozbawieniu zgromadzonych w studiu.
Inni uczestnicy nie mogli tego przemilczeć.
"Chyba że u mnie w teledysku" - zareagował Żabson, co znowu wywołało śmiech.
Nie ma więc wątpliwości, że całe to wystąpienie - co jest dość typowe dla 39-latki - miało charakter humorystyczny. Podobnie jak jej komunikat sprzed kilku tygodni.
Nikt nie wiedział, że Zborowska toczy spór z TVN-em. Zrobili to "mimo rozmów i próśb"
W połowie października żona byłego siatkarza Andrzeja Wrony opublikowała bowiem krótki filmik, w którym mówiła o swoich odczuciach związanych z formatem TVN-u.
"Zdecydowałam się wydać to oświadczenie, ponieważ sytuacja związana z programem 'Taskmaster' doszła do punktu, w którym muszę zareagować. Starałam się wpłynąć na produkcję i na stację TVN, aby jeden z tasków, który ma zostać wyemitowany w najbliższym odcinku, nie był pokazany" - relacjonowała.
Dopiero zakończenie ujawniło, że to tylko żart.
"Została w nim zarejestrowana sytuacja, która pokazuje moją osobę w sposób skrajnie kompromitujący. I mimo rozmów i moich próśb osoby odpowiedzialne uznały, że jest to moment niezwykle śmieszny i warty pokazania widzom. Nie mam więc wyjścia i w związku z emisją taska, (...) zdecydowałam się pozwać TVN, samego Taskmastera oraz kuca Wilberta. Dziękuję" - podsumowała.
Niektórzy dali się jednak na to złapać i zaczęli wspierać idolkę w rozprawieniu się ze stacją.
Zobacz też:
Andrzej Wrona dopiero teraz potwierdził doniesienia. Został z tym sam, otwiera się w nowym oknie








