Przejdź na stronę główną Interia.pl

Zaskakujący wyrok widzów "TzG"

W trzecim odcinku show Kasia Skrzynecka zaskoczyła wszystkich wytworną kreacją, bohaterowie- umiejętnościami tanecznymi, a telewidzowie wyrokiem, zgodnie z którym Łukasz Mróz nie zatańczy już w programie.

Ta wiadomość zdziwiła każdego wielbiciela tańca. Tym bardziej, że raper, w duecie z Anetą Piotrowską, która wystąpiła jako urocza pin-up girl udowodnili, że mrozy puściły na dobre! Przy jivie, który wykonywała przegrana para, świetnie bawiła się publiczność oraz jury, które w pierwszym dniu wiosny nie poszło na wagary i stawiło się w komplecie. Piotr Galiński stwierdził nawet: "Jestem ugotowany. Podobało mi się!"

Reklama

Para zdobyła aż 33 punkty. Widzowie programu zdecydowali jednak, że wraz z pierwszym dniem wiosny na dobre zniknąć musi również Mróz.

Drugą parą, która wkroczyła na parkiet, był Maciej Friedek i Blanka Winiarska. Po odtańczeniu przez nich tanga, owacjom nie było końca. Iwona Pavlović pochwaliła to wykonanie za właściwą pozycję zachowaną w tańcu. Beata Tyszkiewicz komplementowała:

,,Tańczyliście do melodii Jutro nie umiera nigdy. Po tym wykonaniu jestem pewna, że tango nie umrze nigdy!" Sędziowski kwartet przyznał tej parze 33 punkty.

Następnie na scenę wkroczył Piotr Szwedes przebrany za Elvisa. Taniec był tak bardzo energetyczny, że mało brakowało, a aktor zdarłby ze swojej partnerki, Anny Głogowskiej, nie tylko spódniczkę (co było elementem choreografii), ale także bieliznę! Być może to był koronny argument przemawiający za tym, by przyznać duetowi solidne 31 punktów.

Przyszła kolej na Olę Szwed, która wraz z Robertem Rowińskim zatańczyła tango. Według Piotra Galińskiego, ten występ był prawdziwym majstersztykiem, a jego bohaterka była zjawiskowa. Zbigniew Wodecki natomiast zaskoczył wszystkich skojarzeniem kocich ruchów młodej aktorki z... piaskiem do kuwety, którego zapomniał kupić. Zdolny ,,kociak" czyli Ola Szwed zdobyła aż 38 punktów.

Następnie na scenę tanecznym krokiem wkroczyła Olga Bołądź, która wraz z Łukaszem Czarneckim zatańczyła jive'a. Ich fantastyczna kreacja utrzymana była w konwencji cukierkowych lat 50. Występ jednak nie wywołał słodkich uczuć w jurorach. Iwona Pavlović wyznała nawet, że nie podobały jej się ,,człapiące nogi" aktorki. Para zdobyła 28 punktów.

Kolejną parą był w tym odcinku Przemysław Saleta oraz Iza Janachowska. Tango, które wspólnie odtańczyli, zostało wzbogacone o wiele podnoszeń; nie zdołało to jednak przekonać wymagającego jury. Piotr Galiński bezlitośnie stwierdził, że: ,,Nie każdy tańczyć może. Tanga nie było tu w ogóle, a jak podnosiłeś Izę, to wyglądałeś jakbyś szedł topić Marzannę".

Saleta nie czekał długo z ripostą. Prosił, a wręcz żądał od telewidzów głosowania na niego, w przeciwnym razie zagroził, że ,,czego nie zatańczy, będzie musiał doboksować"! Widocznie telewidzowie chcieli ocalić Piotra Glińskiego, gdyż Saleta szczęśliwie prześlizgnął się do następnego odcinka programu.

Przyszła pora na najwyżej ocenioną w tym odcinku parę: Kasię Glinkę i Stefano Terrazzino. We wspaniałej i przemyślanej kreacji aktorskiej para wzbudziła entuzjazm zarówno wśród publiczności, jak i jury. Nic dziwnego więc, że jako jedyni zdobyli aż cztery dziesiątki!

O cztery punkty gorsza była Julia Kamińska, która dziś wcieliła się w rolę uczennicy mistrza tanga: Rafała Maseraka. BrzydUla była naprawdę piękna w tym tangu!

Wysokie noty, liczące aż 39 punktów zdobyła też Oceana i jej partner Przemysław Juszkiewicz. Jive w ich wykonaniu był niezwykle żywiołowy i energetyczny. Taniec tak bardzo spodobał się Piotrowi Galińskiemu, że stwierdził on: ,,Oceana, jesteś w tym programie jak rodzynek w cieście!".

Pikantne tango zatańczyła najweselsza para tej edycji, czyli Katarzyna Grochola i Janek Kliment. Jak przystało na tango, partnerzy wzajemnie sobą poniewierali. Na szczęście jury nie sponiewierało ich za bardzo i przyznało równe 30 punktów.

Ostatni występ należał tym razem do Artura Barcisia i Pauliny Biernat. Lubiany aktor wziął sobie do serca ostatnie uwagi jury i na efekty nie trzeba było długo czekać. Cała sędziowska czwórka pochwaliła Artura za właściwe wykonanie trudnych figur. Nic dziwnego więc, że ulubieniec publiczności zdobył 34 punkty.

Nadszedł jednak kres beztroskiej zabawy. Trzeba było pożegnać się z jednym roztańczonym duetem. Ku zaskoczeniu wszystkich, był to Łukasz Mróz. Muzyk zadeklarował jednak, że nadal będzie uczył się tańca. I o to chodzi!

Zobacz również:

Miarczyński pożegnał się z "Tańcem..."

Bukmacherzy obstawiają: Kto wygra "Taniec..."?

Dowiedz się więcej na temat: Taniec z gwiazdami | Łukasz "Mrozu" Mróz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje