Ponure doniesienia z domu Lewandowskich. A jednak
Anna i Robert Lewandowscy od kilku miesięcy układają swoją rzeczywistość od nowa. Słynny piłkarz i trenerka wyprowadzili się za ocean, co wiązało się z wieloma trudnościami. Businesswoman opublikowała wówczas poruszający wpis, w którym zdradziła, przez co tak naprawdę przechodzi.
Teraz, po kilku miesiącach, Anna Lewandowska potwierdziła doniesienia i wyjawiła, jak obecnie wygląda jej życie. W rozmowie z "Wprost" przyznała, że musi się mocno nagłowić, aby wszystko dobrze spiąć.
"Przede wszystkim duży stres, bo budzę się rano i w moim telefonie jest już mnóstwo powiadomień. Nie nadążam z telefonami, a mam tylko cztery godziny, żeby wszystko zrobić, bo kiedy ja wstaję, u was jest już po południu" - przyznała.
Anna Lewandowska szczerze o życiu w Chicago
Taka pobudka nie należy do najprzyjemniejszych. Anna Lewandowska podkreśla, że nie jest jej łatwo ułożyć grafik dnia tak, aby sprostać wszystkim wyzwaniom.
"Widzę te wszystkie wiadomości, które spływają i nie wiem, za co się wziąć, a chwilę później budzę już dzieci do szkoły" - mówiła.
Lewandowska nie może liczyć na spokojne poranki, a każdy dzień zaczyna bardzo wcześnie.
"Wstaję więc o 6.00 lub 5.45 rano, zaczynam dzień od maili, następnie mam spotkania online. Muszę jeszcze wygospodarować czas na trening, żeby zdążyć przed powrotem dzieci, do tego zakupy i ugotowanie obiadu. Jest intensywnie" - opowiada trenerka.
W rozmowie z tygodnikiem "Wprost" żona Roberta Lewandowskiego przyznaje, że często nie udaje jej się zakończyć dnia o 22.
"(...) wydaje mi się, że mam za mało czasu na wszystko. Na pewno to jest wyzwanie" - podsumowała, dodając, że dziś stara się część zadań oddać ludziom, którym ufa.

ZOBACZ TAKŻE:
Lewandowski potwierdził doniesienia. Z tym nie może sobie poradzić, otwiera się w nowym oknie
Lewandowska już uciekła z Chicago. Nawet nie zamierza tego ukrywać, otwiera się w nowym oknie








