Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Zamach w Brukseli: Janusz Korwin Mikke i europoseł Iwaszkiewicz byli na lotnisku?!

22 marca w Brukseli doszło do serii zamachów, w wyniku których zginęło kilkanaście osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Jak podaje nasz informator, Janusz Korwin Mikke (73 l.) i europoseł Robert Iwaszkiewicz z partii KORWiN (53 l.) przebywali wtedy na płycie lotniska, na terenie którego doszło do tej tragedii!

Ta wiadomość zelektryzowała cały świat!

Reklama

W Brukseli doszło bowiem do dwóch zamachów, w wyniku których zginęło kilkanaście osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Zagraniczne media podają, że liczba poszkodowanych wciąż rośnie!

Do wybuchów doszło m.in. na lotnisku Zaventem pod Brukselą oraz w okolicach metra.

Okazuje się, że Janusz Korwin Mikke, kontrowersyjny polski polityk, negatywnie wypowiadający się o imigrantach i terrorystach, prawie sam padł dzisiaj ofiarą ataku bombowego w stolicy Belgii.

Jak dowiedzieliśmy się od osoby z jego bliskiego otoczenia, przebywał on na lotnisku Zaventem w momencie wybuchu ładunków.

"Janusz Korwin Mikke oraz europoseł Robert Iwaszkiewicz byli na lotnisku w momencie zamachu. Na szczęście nic im się nie stało. Zostali jednak uziemieni w Brukseli i nie będą mogli wrócić do Polski" - twierdzi nasze źródło.

Na razie nie wiadomo, kto dokładnie stoi za tragedią, jaka rozegrała się w Brukseli.

Mimo wszystko niektórzy uważają, że zamach w stolicy Belgii może być reakcją na aresztowanie Salaha Abdeslama, osoby odpowiedzialnej za zamachy w Paryżu 13 listopada 2015 roku.



Dowiedz się więcej na temat: Janusz Korwin Mikke

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy