Grabowski nie zamierza rezygnować z pracy na emeryturze. Ma ważny powód. "Zawsze potrzebny"
Andrzej Grabowski w swoim życiu zagrał już kilka niezapomnianych ról. W pamięci publiczności zapisała się zwłaszcza rola Ferdynanda Kiepskiego w "Świecie według Kiepskich", choć oczywiście 74-latek to również wybitny aktor teatralny i filmowy.
W tym roku zagrał z kolei głównego bohatera w "Morfeuszu" i nie ukrywa, że wciąż ma apetyt na więcej.
Jak przyznał, aktorzy w podeszłym wieku też są potrzebni na planach filmowych. Z tego względu on wcale nie zamierza szybko żegnać się ze sceną.
"Zawód aktora jest taki, że zawsze potrzebny jest najstarszy dziadek. Potrzebny jest nawet taki, który jeździ na wózku" - podkreślił w rozmowie z "Super Expressem" Andrzej Grabowski.
Gwiazdor przyznał, że ma wielu kolegów aktorów, którzy wciąż grają i nadal znajduje się dla nich praca w branży.
"Najlepszym przykładem jest Leon z "Rancza", którego grał Leon Niemczyk, kiedy już poruszał się na wózku. Grał, bo chciał grać, bo to trzymało go przy życiu" - dodał przejmująco Grabowski.
Andrzej Grabowski otwarcie o graniu w filmach na emeryturze. To pomaga wstać z łóżka. "Człowiek ma motywację"
Zdaniem aktora na stare lata występowanie w filmach może być nawet skutecznym bodźcem, zachęcającym do wstania z łóżka.
"Przyznam, że dla wielu aktorów samo granie jest pewnego rodzaju terapią. Ta presja, że trzeba się zebrać, nauczyć tekstu, wyjść z domu i zagrać, sprawia, że człowiek wciąż ma motywację do działania" - zdradził, bazując na własnym doświadczeniu.

Zobacz także:
Jan Frycz ma wyraźną opinię o wczesnych ślubach. Sam się o tym przekonał, otwiera się w nowym oknie








