Związek z Tomaszem Kammelem przyniósł jej zaskakującą popularność
Katarzyna Niezgoda za sprawą związku z Tomaszem Kammelem zaczęła cieszyć się niezwykłym zainteresowaniem mediów. Prawniczka i ekonomistka do momentu spotkania ze sławnym prezenterem nie miała nic wspólnego z show-biznesem, jednak gdy na początku lat dwutysięcznych pomiędzy dwójką zaiskrzyło, wszystko się zmieniło.
Para regularnie meldowała się na branżowych imprezach, a na ściankach nie odstępowała siebie na krok. Wydawało się, że wszystko układa się znakomicie i pojawiły się plotki o tym, że zakochani planują się pobrać. Chociaż Niezgoda i Kammel spędzili ze sobą przeszło dekadę, ich relacja nie przetrwała próby czasu i w końcu postanowili się rozstać.
Potem niedoszła żona gwiazdora przyznała, że nie czuła się najlepiej w świetle reflektorów.
"To nie był mój świat. To był świat moich przyjaciół, ludzi, z którymi się spotykałam, z którymi żyłam. Do tej pory nie rozumiem, dlaczego tak się wydarzyło, że tak otwarcie zostałam przez ten show-biznes przyjęta, i to mnie cały czas zaskakuje" - mówiła w rozmowie z serwisem Jastrząb Post.
Katarzyna Niezgoda wspomina relację z Tomaszem Kammelem. Nie miała wyboru
Katarzyna Niezgoda nieco wycofała się z show-biznesu, ale wciąż zdarza się jej pojawiać w mediach. W jednym z najnowszych wywiadów przyznała, że tak naprawdę nie miała innego wyboru.
"To zainteresowanie moją osobą było tak intensywne, że było trudno i wręcz doszłam do wniosku, że chyba nie da się tego w żaden inny sposób tym zarządzić, tylko to po prostu polubić" - zdradziła w podcaście Kozaczka.
Przedsiębiorczyni zapewnia jednak, że nigdy nie zabiegała o to, by zdobyć ogólnopolską rozpoznawalność.
"Jednorazowe pokazanie się gdzieś w mediach spowoduje, że ja z tych mediów na lata nie będę potrafiła zniknąć. (…) Ja w ogóle nie poświęcałam temu żadnej uwagi ani nie byłam osobą, która dociekała co, dlaczego, po co, po prostu dla mnie to było nieważne, bo to nie była istota mojego funkcjonowania, ale… Na koniec dnia, kiedy już intensywność była tak duża, że się wyskakiwało z lodówki, to mówię, no trzeba z tym skończyć i wtedy zdałam sobie sprawę, że to jest droga w jedną stronę" - dodała.
Katarzyna Niezgoda z satysfakcją o popularności Tomasza Kammela
To właśnie dlatego niedawno zdecydowała się napisać książkę zatytułowaną wymownie "Wracam do gry", która została oparta na jej własnych doświadczeniach., otwiera się w nowym oknie
Dziś z satysfakcją zauważa, że... zamieniła się rolami z byłym partnerem.
"Kilkanaście lat minęło, bardzo długo. Miałam pretensje do mediów, bo mówię tak: 'Jeżeli chcecie koniecznie pisać o Kammelu, no to rozmawiajcie z nim, niech on wam dostarczy informacji.' To powinna być osoba, którą zapraszacie, a nie mnie. Wykorzystują mnie, żeby trochę jednak o nim napisać. Podeszłam do tego zdroworozsądkowo i mówię: 'Ale jego nie ma w tych mediach, a ja jestem'" - oceniła w programie "Onet Rano"

Zobacz też:
Smutne wyznanie Niezgody. Był czas, gdy pasowały na nią tylko buty, otwiera się w nowym oknie
Niezgoda wymownie odniosła się do rozstania z Kammelem. "Trudny temat", otwiera się w nowym oknie
Niezgoda dorobiła się wielkiej willi. Posiadłość warta jest fortunę, otwiera się w nowym oknie








