Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Z szacunku dla Jacksona

Szefowie wytwórni filmowej zdecydowali się wyciąć sceny z udziałem piosenkarki Latoi Jackson z najnowszej komedii Sachy Barona Cohena "Bruno" podczas jej premiery w Los Angeles, aby uszanować śmierć jej brata.

52-letnia Latoya Jackson, popularna w latach 80. i 90. piosenkarka, wystąpiła w epizodycznej roli w filmie, gdzie Cohen wcielił się w postać homoseksualnego reportera mody.

Reklama

Gwiazda była ponoć przekonana, że ma do czynienia z prawdziwym dziennikarzem, a nie postacią wykreowaną przez brytyjskiego komika. Producenci kontrowersyjnego filmu uznali jednak, że wykorzystanie sceny z jej udziałem byłoby niesmaczne w świetle niedawnej śmierci jej brata Michaela Jacksona.

Na razie nie wiadomo, czy scena, w której Cohen nabiera zdezorientowaną Jackson, pozostanie w oficjalnej wersji filmu, która wejdzie na ekrany kin na całym świecie 10 lipca.

Czwartkowa premiera filmu "Bruno" w Los Angeles uniemożliwiła fanom Jacksona złożenia mu hołdu na słynnym hollywoodzkim Walk of Fame. Znajdująca się tam gwiazda piosenkarza była wówczas przykryta czerwonym dywanem prowadzącym do budynku kina Grauman's Chinese Theatre, gdzie odbyła się projekcja filmu.

Dowiedz się więcej na temat: Sacha Baron Cohen | LaToya Jackson

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje