Reklama

Reklama

Reklama

Wystawili księżną Kate i księcia Williama do wiatru. Wyjazd do USA okazał się wielką klapą

Księżna Kate (40 l.) i książę William (40 l.) zdecydowanie nie tego oczekiwali po wizycie w Stanach Zjednoczonych. Przyszli następcy tronu w środę, 30 listopada przybyli do USA. Najpierw zostali wybuczani, a później ze spotkania z nimi zrezygnował były sekretarz stanu oraz córka Johna F. Kennedy'ego, Caroline. Na tym się jednak nie skończyło.

Księżna Kate i książę William: wizyta w USA

Księżna Kate i książę William wiązali wielkie nadzieje ze swoim wyjazdem do Stanów Zjednoczonych. Ich podróż była planowana ze sporym wyprzedzeniem. Od paru miesięcy mówiło się o tym, że ich przyjazd do USA będzie m.in. niepowtarzalną okazją na spotkanie z Meghan Markle i księciem Harrym oraz zażegnanie toczącego się od kilku lat sporu. Niestety już sam początek zagranicznej wizyty nie zwiastował niczego dobrego. Trzydniowy pobyt pary książęcej w Bostonie rozpoczął się od skandalu.

Reklama

Chwilę po wylądowaniu samolotu, którym podróżowali Kate i William, w Wielkiej Brytanii doszło do nieprawdopodobnych wydarzeń. Zamieszczony w sieci wpis autorstwa Ngozi Fulani, założycielki Sistah Space nagłośnił oburzającą sytuację, która miała mieć miejsce na królewskim dworze. Z informacji opublikowanych przez aktywistkę organizacji działającej na rzecz czarnoskórych kobiet, które doświadczyły przemocy domowej oraz seksualnej wynika, że kobieta padła ofiarą bezpośredniej dyskryminacji rasowej ze strony członków brytyjskiego dworu. 

Kobieta była zaproszona na przyjęcie organizowane przez królową małżonkę Camillę w Pałacu Buckingham. Na oficjalnym przyjęciu obecna była również dama dworu Elżbiety II i jednocześnie chrzestna księcia Williama, lady Susan Hussey. Arystokratka, która jest matką lady Katherine Brooke, czyli bliskiej przyjaciółki królowej małżonki pozwoliła sobie na niebywały nietakt. 30 listopada Ngozi Fulani opublikowała w internecie wpis, który ujawnił całą prawdę o jej skandalicznym zachowaniu. Okazuje się, że osoba określona inicjałami jako SH wielokrotnie dopytywała aktywistkę o to, skąd pochodzi i jakiej jest narodowości. Widząc, że Fulani jest czarnoskóra, kobieta pragnęła dowiedzieć się, jakie są korzenie jej rodziny. Zadawała pytania uznawane w Wielkiej Brytanii za rasistowskie.

"Ale skąd są twoi ludzie?" - drążyła lady Susan Hussey.

Określenia takie jak "twoi ludzie" czy "wy ludzie" w krajach anglosaskich są uznawane za niedopuszczalne. Na tym się jednak nie skończyło...

Księżna Kate i książę William: rasistowski skandal na dworze

Lady Hussey podczas rozmowy z czarnoskórą działaczką nie odpuszczała i za wszelką cenę chciała dowiedzieć się, skąd pochodzi jej rozmówczyni.

"Widzę, że to będzie wyzwanie, żebyś powiedział, skąd jesteś. Kiedy pierwszy raz tu przyjechałaś?" - pytała lady Hussey.

Ngozi Fulani nie mogła dłużej znieść tonu tej rozmowy i oświadczyła, że jest obywatelką Zjednoczonego Królestwa.

Arystokratka zareagowała na te słowa w oburzający sposób:

"Och, wiedziałam, że w końcu tu dotrzemy, jesteś z Karaibów!"

Ujawnienie przebiegu rozmowy z Lady Hussey rozpętało istną burzę. Pałac Buckingham był zmuszony przeprowadzić dochodzenie w tej sprawie. Urzędnicy króla Karola III skontaktowali się również z działaczką i przeprosili za zaistniałą sytuację.

"W międzyczasie zainteresowana osoba chciała wyrazić swój głęboki żal za wyrządzoną krzywdę i zrezygnowała ze swojej honorowej roli ze skutkiem natychmiastowym" - czytamy w oficjalnym oświadczeniu.

Wydarzenia, do których dochodzi w Wielkiej Brytanii położyły się cieniem na przebiegu wizyty księżnej Kate i księcia Williama w Stanach Zjednoczonych. Ich przyjazd do USA nie dla wszystkich Amerykanów był powodem do radości. Członków rodziny królewskiej w wielu miejscach witały niemiłe transparenty z niecenzuralnymi hasłami. Mało tego, na meczu Boston Celtics przeciwko Miami Heat monarchowie usłyszeli głośne buczenie.

Wystawili księżną Kate i księcia Williama do wiatru

Do nieprzyjemnych sytuacji doszło również z udziałem przedstawicieli kraju. Caroline Kennedy i były sekretarz stanu John Kerry zrezygnowali ze spotkania z Kate i Williamem podczas gali wręczenia nagród Earthshot. Córka zmarłego prezydenta na swoje usprawiedliwienie podała niesprzyjające warunki atmosferyczne i odwołanie wybranych rejsów lotniczych. John Kerry natomiast nie wyjawił powodu swojej nieobecności. Z doniesień "Daily Mail" wynika jednak, że zaledwie kilka lotów do Bostonu zostało odwołanych. Najprawdopodobniej postaci ze świata polityki nie chciały podzielić losu księżnej Kate i księcia Williama w postaci negatywnych reakcji ze strony społeczeństwa. Przypomnijmy, że do takich samych sytuacji doszło podczas podróży następców tronu po Karaibach.

Zobacz też:

Meghan Markle nie zdołała temu zapobiec. Zdjęcie Archiego wyciekło do sieci! Do kogo bardziej podobny?

Lili Antoniak urodziła. Przyjaciółka Sylwii Bomby pokazała zdjęcie maluszka

Bryska napisała Dodzie 3 największe przeboje. Teraz mówi, jak się z nią współpracuje

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy