Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Wspaniała postawa mamy Małgorzaty Kożuchowskiej!

Rok po urodzeniu synka Jana Franciszka wróciła do intensywnej pracy. Jednak bez pomocy ukochanej mamy i najbliższych Małgorzata Kożuchowska (44 l.) nie dałaby rady.

"Od urodzenia Jasia jestem w permanentnym rozdarciu. Gram na planie, oddaję się pracy, ale w głębi serca mam poczucie winy, że nie jestem z synkiem" – wyznała w niedawnym wywiadzie Małgorzata.

Reklama

Macierzyństwo było spełnieniem jej marzeń, o dziecko starała się bardzo długo, dlatego tak cieszy się rolą mamy i pielęgnuje każdą chwilę.

Nie mogła jednak pozwolić sobie na długi urlop macierzyński, bo wcześniej podjęła różne zobowiązania zawodowe, ma podpisane długoterminowe kontrakty reklamowe.

Teraz jej życie zawodowe stało się jeszcze bardziej intensywne.

W listopadzie rozpoczęła zdjęcia do nowego serialu TVN „Druga szansa”, w którym gra główną rolę Moniki, agentki gwiazd. Scenariusz został napisany specjalnie z myślą o niej.

Na planie spędza całe dnie. Wkrótce też ma ruszyć produkcja kolejnej serii „Rodzinki.pl”. Aktorka marzy również o powrocie na scenę.

"Tęsknię za Narodowym i już niedługo, mam nadzieję, znów stanę na jego deskach" – napisała jakiś czas temu na Facebooku.

Małgosia miała dylemat: kto zajmie się Jasiem, kiedy ona będzie w pracy? Mąż aktorki, Bartek Wróblewski, prowadzi własną firmę i nie może cały dzień opiekować się synkiem.

Co prawda znalazła dla Jana Franciszka oddaną opiekunkę, ale ona też ma ograniczone godziny pracy.

Małgosia znów może liczyć na rodziców, a przede wszystkim na troskliwą mamę Jadwigę, która jest gotowa w każdej chwili opuścić rodzinny Toruń, by wesprzeć najstarszą córkę.

Wiedząc, jak zapracowana będzie Małgosia, niezawodna mama przeniosła się do stolicy. Gwiazda odetchnęła z ulgą i może skoncentrować się na pracy, bo wie, że Jasiem opiekuje się babcia.

Na plan aktorka przychodzi zawsze dobrze przygotowana, mobilizuje wszystkich, by jak najlepiej i najszybciej wykonać zadania.

"A po zdjęciach jak na skrzydłach biegnę do syna" – mówi Małgosia.

Najbardziej żałuje, że do Warszawy nie mógł przyjechać jej tata, Leszek Kożuchowski, którego Jaś bardzo lubi.

Nie pozwalają mu na to obowiązki zawodowe. Wykłada pedagogikę i edukację ekologiczną w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, a także prowadzi swoją audycję o ekologii w Radiu Maryja.

Zarówno żona, jak i córka martwią się o pozostawionego samemu sobie pana Leszka, który musi sam robić zakupy, przygotowywać sobie posiłki, prać i sprzątać.

I może czuć się osamotniony, bo pozostałe dwie córki, Hania i Majka, nie mieszkają w Toruniu, jedna jest w Poznaniu, druga w Paryżu.

Nie jest jednak tajemnicą, że Małgosia pragnie, by w przyszłości jej synek nie tylko od święta spotykał się z dziadkami.

Marzy o wielopokoleniowym domu i namawia rodziców, by na stałe przenieśli się do stolicy.

Czy w końcu jej marzenie się spełni?


Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Kożuchowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »