Witold Paszt odszedł 18 lutego. Informację o jego śmierci niemalże od razu potwierdziły córki artysty. Kobiety przyznały, że ich ojciec trzykrotnie zmagał się z koronawirusem. Niestety COVID-19 poważnie nadszarpnął zdrowiem piosenkarza i pojawiły się niespodziewanie komplikacje zdrowotne.
Na oficjalnym profilu muzyka, 19 lutego pojawiła się druzgocąca wiadomość, że założyciel zespołu VOX zmarł poprzedniego dnia późnym wieczorem.
Wczoraj późnym wieczorem, dzień po rocznicy śmierci swojej Ukochanej Żony, odszedł nasz Tata, Witold Paszt. Wspaniały, najlepszy człowiek, najukochańszy dziadek, Artysta w pełnym znaczeniu tego słowa. Kiedy już wydawało się, że jest przemocny i niezniszczalny, bo pokonał swój trzeci COVID, nagle los się odwrócił i przyszły niespodziewane komplikacje, które znacznie przyspieszyły jego wytęsknione spotkanie z naszą Mamą. Bardzo się do Niej spieszył
Rodzina wyjawiła, że Witold odszedł w otoczeniu najbliższych mu osób. W tych ostatnich chwilach była przy nim ukochana rodzina: córki, wnuki, zięciowie i zwierzęta, które tak uwielbiał.
11 faktów o Netflixie, których nie znasz! Sprawdź koniecznie!
Paszt zmagał się z powikłaniami po koronawirusie
Bliscy podziękowali również za opiekę lekarzom z Wojewódzkiego Szpitala im. Jana Pawła II w Zamościu, którzy ostatnimi czasy walczyli o powrót do zdrowia Paszta.
Witold w ostatnich tygodniach mocno podupadł na zdrowiu. Winowajcą był m.in. koronawirus, który jak przyznawał w wywiadach Paszt, był jednym z najgorszych doświadczeń w jego życiu. Piosenkarz mocno schudł, jednak pojawiła się nadzieja, że wróci do zdrowia.
Paszt jakiś czas temu w rozmowie z "Faktem" zwierzał się bowiem, że jest znacznie lepiej, bo mimo że organizm jest znacznie osłabiony, to może już swobodnie oddychać. Przyznał również, że "jest zdecydowanie lepiej".
Wnuczka bardzo tęskni za dziadkiem
Piosenkarz uwielbiał spędzać czas ze swoimi wnukami. Pierwszego z nich - Maćka, doczekał się już 12 lat temu. Paszt chętnie grał w piłkę z wnukiem i uczył go majsterkowania. Dwa lata temu powitał na świecie drugą wnuczkę - Nadię, której poświęcał każdą wolną chwilę.
Na Instagramie Witold wielokrotnie publikował zdjęcia dziewczynki, zdradził nawet, że mają wspólny rytuał przed snem.
Ja swojej ukochanej wnusi półtorarocznej zawsze codziennie przed snem gram na harmonijce "Moon River"
Okazuje się, że dziewczynka bardzo przeżyła śmierć dziadka, przeżywa to, że nie może się z nim zobaczyć. Zięć muzyka zdradził, że Nadia uporczywie szuka kontaktu z Witoldem. Jego słowa sprawiają, że aż napływają łzy do oczu!
Od rana cichy głosik woła dziadka i podsuwa telefon, żeby do niego zadzwonić. Więc tłumaczę jej, że... Śpi spokojnie. W lepszym miejscu. W lepszym miejscu. Z Babcią Martą. I w końcu może ją przytulać i całować. A nam pozostaje jedynie tak bardzo, bardzo tęsknić
Zięć piosenkarza był z nim niezwykle związany. To właśnie on przekonał Witolda, by ten wystąpił w takich filmach jak "Gwiazdy", czy "Planeta singli 2".
Zobacz też:
Witold Paszt chciał odejść w swoim domu. Wzruszające, co mówią sąsiedzi
Koronawirus: raport dnia. Najnowsze informacje o COVID-19
Mniejsze zainteresowanie szczepieniami. Pacjenci odwołują wizyty









