Powrót Michała Wiśniewskiego i Mandaryny to jedno z najbardziej zaskakujących wydarzeń tego roku. Po głośnym rozstaniu z Polą, otwiera się w nowym oknie artysta postanowił ponownie spróbować stworzyć związek ze swoją drugą żoną. Choć para zapewnia o szczerości swoich uczuć, wiele osób wciąż nie wierzy w trwałość tej relacji, sugerując im brak autentyczności. Nie brakuje także głosów, że ich związek jest jedynie sposobem na osiągnięcie zawodowych korzyści.
Michał Wiśniewski odpiera sugestie o ustawiony związek. Ma na to wytłumaczenie
W rozmowie z Pomponikiem Michał Wiśniewski odniósł się do sugestii, jakoby jego powrót do Mandaryny był zagrywką, mającą pomóc im w odbudowie kariery. Takie komentarze podsumował w bardzo stanowczy sposób.
"Bardzo przepraszam wszystkich, ale niczego głupszego nie słyszałem" - powiedział reporterowi Pomponika.
Przy okazji artysta podkreślił, że koncerty zespołu "Ich Troje" od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem, niezależnie od tego, co dzieje się w jego życiu prywatnym.
"Ja z Martą jestem od lipca, a mam sprzedane trzy sezony naprzód [...]. No chyba ktoś nie umie liczyć" - dodał.
Michał Wiśniewski nie wtrąca się w udział Mandaryny w "Tańcu z gwiazdami". Woli schować się w cieniu
Wiśniewski odniósł się także do opinii, według których jego związek z Mandaryną miałby pomóc wokalistce w "Tańcu z gwiazdami". Uważa takie argumenty za całkowicie bezzasadne, ponieważ nie ma żadnego wpływu na jej występy.
"Nie wiem, w czym miałoby to pomóc Marcie w 'Tańcu z gwiazdami'. Nie trzymam jej za nogę, nie podaję jej butów. Wspieram ją, jak każdy partner wspiera swojego partnera. Nie robię nic więcej" - powiedział.
Artysta przyznał, że choć dał się namówić na udział w odcinku rodzinnym, obecnie nie chce zakłócać Marcie przygotowań do kolejnych występów. Nie zamierza regularnie pojawiać się na widowni i odciągać uwagi od jej udziału w programie.
"To była moja pierwsza wolna niedziela i zostałem w domu. Oglądałem z dzieciakami i z mamą 'Taniec z gwiazdami' przed jej telewizorem, żeby nie było mnie za dużo, żeby nikt tak nie pomyślał. A w dalszym ciągu są jakieś insynuacje. To jest wysiłek dla Marty, w którym ja nie maczam palców i to jest jej ciężka praca, że jest nadal w tym programie" - podsumował.

Zobacz też:








