Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wielkie święto w rodzinie Golców. Bracia mają za co dziękować!

Bracia Golec pragną podziękować mamie za miłość. Z okazji 80. urodzin seniorki przygotowali niezwykły prezent. Tacy synowie to skarb!

Nestorka rodu Golców wkrótce będzie celebrować okrągły jubileusz. Z tej okazji czeka ją miła niespodzianka.

Reklama

"Mama lubi podróżować, sporą część świata już zwiedziła. Gdzie nie była? W Meksyku, w Jerozolimie na pielgrzymce… Teraz chcemy jej pokazać ładny kawałek Polski. W maju zawieziemy ją do sanatorium" – zdradza „Dobremu Tygodniowi” Paweł Golec (44 l.). 

Ale to dopiero początek prezentów, jakie synowie wraz z rodzinami przygotowali dla pani Ireny z okazji jej 80. urodzin przypadających 25 marca. 

"W zeszłym roku wyremontowaliśmy mamie dom z zewnątrz, teraz będzie remont wewnątrz. Chcemy, żeby miejsce, które tak bardzo kocha, wyglądało idealnie" – mówią synowie.

Braci Golców jest czterech: Staszek, Rafał i bliźniacy, Łukasz i Paweł. Wychowywali się w Milówce. W ich domu się nie przelewało.

"Żyliśmy skromnie. Tata pracował w hucie, a mama, żeby dojechać do zakładów tekstylnych w Bielsku-Białej, wstawała o godzinie 4 rano i tak przez 35 lat. Rodzice uprawiali też rolę, chociaż w górach ziemia nie rozpieszcza. Gleba szóstej kategorii ledwie szczypiorek urośnie" – wspominał w jednym z wywiadów Paweł. 

Na dodatek dotknęła ich wielka tragedia.

"Gdy mieliśmy po 14 lat, tata umarł. Odszedł zdecydowanie za wcześnie! Rak wątroby pokonał go w ciągu miesiąca" - wyznaje muzyk.

Pani Irena została sama z czwórką dzieci, i mimo że jej życie jej nie rozpieszczało, była dla synów wielkim wsparciem. Pod koniec lat 90. Paweł i Łukasz założyli zespół Golec uOrkiestra.

Wielu producentów mówiło, że nie wróżą im sukcesu, że muzyka ludowa się nie sprzeda. Mama zachęcała, by się nie poddawali. Zakasali rękawy. Pani Irena i bracia składali i pakowali kasety magnetofonowe. Pomagała też babcia Helenka. 

Wreszcie w rodzinnej Milówce stworzyli własną firmę fonograficzną Golec Fabryka. 

"Wychowano nas w duchu rodzinnego ciepła, poszanowania tradycyjnych wartości. Myślę, że to zaplecze, nie tylko świadczy o nas, ale też pomaga nam żyć" – mówi Paweł. 

"Rodzina to najwspanialsza rzecz na świecie. My możemy jedynie podziękować rodzicom, mamie, za to, że stworzyli nam taki dom i tak nas wychowali. 25 marca będzie wyjątkowa okazja, by powiedzieć: 'Dziękuję!'".

***


Dowiedz się więcej na temat: Paweł Golec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje