Reklama

Reklama

Reklama

Widzowie oburzeni rozmową Chajzera o gejach w "DDTVN". "Serio?"

Filip Chajzer (37 l.) jest takim prezenterem, który często wzbudza skrajne emocje. Okazuje się, że znowu podpadł widzom TVN. Tym razem fanom śniadaniówki nie spodobały się jego pytania na temat homoseksualistów w świecie sportu. Zalała go wręcz fala krytyki.

Jeden z najnowszych programów "Dzień dobry TVN" wzbudził sporo emocji. Okazuje się, że w śniadaniówce został poruszony temat homoseksualistów, a dokładniej osób, które są sportowcami i postanowiły zrobić coming out. W związku z tym Chajzer i Ohme spotkali się z dziennikarzem Wojciechem Zawiołą. W sieci ich rozmowa została bardzo mocno skrytykowana.

Fani oburzeni pytaniami Chajzera o osoby homoseksualne

Widzowie TVN bardzo mocno oburzyli się, kiedy na pasku w programie pojawił się napis: "Czy można być gejem w sporcie?". Oglądający feralny odcinek porobili zdjęcia napisów i udostępnili je na swoich Twitterach.

Reklama

Jedna z widzek programu postanowiła nawet skomentować zachowanie Ohme i Chajzera. Według niej posługiwali się oni nieodpowiednim językiem. Miało paść również stwierdzenie: "o przyznaniu się do bycia gejem".

Oczywiście nie obyło się bez komentarzy internautów. Niektórzy byli w szoku zachowaniem prowadzących, a innych już to wcale nie dziwiło.

Zobacz też:

Laura Samojłowicz dementuje perfidne plotki na swój temat. Nie gwiazdorzyła?

Leonardo DiCaprio pręży klatę na jachcie za 650 milionów złotych. Ależ schudł

Pomagajmy Ukrainie - Ty też możesz pomóc!

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Filip Chajzer | Małgorzata Ohme | Dzień Dobry TVN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »