W naszym kraju jakoś tak się przyjęło, że chwalenie się swoimi sukcesami czy dostatnim życiem nie jest w dobrym stylu. Wiedzą o tym doskonale nawet celebryci z "najwyższej półki". Momentami dochodzi wręcz do kuriozalnych sytuacji, jak chociażby w przypadku Anny Lewandowskiej.
Żona Roberta Lewandowskiego swego czasu próbowała wszak przekonać Polki, że jej życie też nie jest usłane różami, a bywały okresy, gdy było jej naprawdę ciężko.
"Nie było łatwo i mówię to wprost. Nieprzespane noce, Robert grający co trzy dni. Na początku nie miałam pomocy (...). Byłam sama." - wyznała Anna na swojej stronie internetowej.
Skutek był jednak odwrotny od zamierzonego, bowiem ludzi szybko zaczęli powątpiewać w prawdziwość tych wyznań. W końcu dla osoby z milionami na koncie raczej nie jest problemem zatrudnienie niani czy nawet kilkuosobowej służby, więc w takie sytuacje w przypadku Lewandowskiej naprawdę trudno było uwierzyć, ale może faktycznie tak było.
Marta Nawrocka zaskoczyła wyznaniem. Ludzie nie mieli pojęcia
Tym razem to Marta Nawrocka, która od trzech miesięcy pełni funkcję pierwszej damy i mieszka w Pałacu, postanowiła opowiedzieć w wywiadzie dla "Vivy", że nadal żyje jak zwykłe Polki. Ponoć tak nie mogła poradzić sobie z obecnością służących, że zaczęła wyręczać ich w niektórych obowiązkach.
"Brakuje, i to przyszło bardzo szybko. Po przeprowadzce do Warszawy to był szok, że ktoś, a nie ja, dba o rytuał stołu. Już po tygodniu postanowiłam, że część posiłków będę przygotowywała sama. Nie chcę zbyt często angażować obcych w naszą codzienność, lubię mieć porządek wokół siebie i lubię dbać o niego na bieżąco" - wyznała.
Dodała szybko, że nadal sama pierze ubrania całej rodziny! Ponoć to lubi:
"Zawsze prałam sama i nadal piorę, bo lubię" - przekonuje Nawrocka.
"Naprawdę lubię wywieszać pachnące pranie. Proszę mi wierzyć" - raz jeszcze zapewniła na koniec.
Myślicie, że ludzie jej faktycznie w to uwierzą?









