To on zastąpił Adama Małysza na miejscu prezesa PZN. Apoloniusz Tajner tak go potraktował
Adam Małysz i Apoloniusz Tajner tworzyli zgrany sportowy duet przez wiele lat. Skoczek sięgał po kolejne medale, a szkoleniowiec stał wiernie u jego boku. Dziś ich relacje są wyraźnie ochłodzone. Małysz w najnowszym wywiadzie postanowił szczerze rozliczyć się z Tajnerem. Padły słowa, które na zawsze mogą przekreślić ich wieloletnią więź.
Tajner zastąpił Małysza. Nie zachował się wobec niego fair
Wydawało się, że ich przyjaźń Adama Małysza i Apoloniusza Tajnera jest nierozerwalna. Niestety, sielanka właśnie dobiegła końca, a kulisy ich obecnych relacji nie są tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać. Małysz nie zamierza już dłużej milczeć.
Wszystko zaczęło się, gdy Adam Małysz podjął decyzję o odejściu z fotela prezesa PZN po zaledwie czterech latach kadencji. Skoczek pilnie potrzebował odpoczynku, a wtedy na horyzoncie niespodziewanie pojawił się... 72-letni Apoloniusz Tajner, który postanowił wrócić do gry. Po tym, jak wygrał fotel prezesa nowy-stary szef całkowicie odciął się jednak od dawnego podopiecznego.
Niewiarygodne sceny za kulisami PZN. 72-letni Tajner podjął decyzję, Małysz w ciężkim szoku
"Nie mam pojęcia, z czego wynika jego obecna postawa (...) Prezes Tajner, jak wspominałem podczas spotkania w PZN-ie, uciął kontakt, nie odbiera telefonów. (...) Tyle że rok temu rozmawialiśmy zupełnie normalnie i wtedy nie mówił o negatywnych odczuciach. Na samym początku, kiedy zostałem prezesem, zaproponowałem mu pozostanie w związku. Miałem na to pomysł. Jednak jego wizja nie była zbieżna z moją i koncepcja się rozsypała. To jednak nie tak, że w ogóle nie mieliśmy kontaktu" - mówił Małysz w rozmowie ze "Sportowymi Faktami".
Małysz nie ukrywa, że czuje się potraktowany bardzo niesprawiedliwie. Wprost mówi o braku profesjonalizmu ze strony byłego teścia Michała Wiśniewskiego, który zamiast szczerej rozmowy w cztery oczy, wybrał uniki i medialne tłumaczenia.
"Uważam, że to wobec mnie nie jest fair. Uważam, że kiedy są jakieś nieporozumienia, to należy o nich rozmawiać. Inaczej niczego dobrego się nie wypracuje. Ale to już nie mój problem, tylko prezesa Tajnera" - ucina ostro i bez ogródek Adam Małysz w rozmowie.
Zobacz też:
A jednak to koniec. Adam Małysz oficjalnie się pożegnał
Niewesoło u Małysza. W kuluarach już huczy od plotek o jego następcy
Co za wieści z domu Małysza. Wyjawił po latach ws. córki. Nie było łatwo
Córka Małysza we wtorek potwierdziła przykre doniesienia. Sytuacja z Wisły nie wygląda zbyt dobrze








