Podczas wrocławskiego spotkania z mediami z okazji premiery trzeciego sezonu kultowego serialu, Michał Sikorski wrócił wspomnieniami do czasów studiów na Akademii Teatralnej w Krakowie. Jak zdradził, on i jego koledzy z roku nie wierzyli, że w Polsce powstanie jeszcze komedia, która będzie żyła własnym życiem i doczeka się takiej liczby kultowych cytatów.
"Gdy studiowałem na Akademii Teatralnej w Krakowie, nikt z nas nie wierzył, że powstanie jeszcze taki film albo serial, który będzie tak cytowany jak komedie Barei czy "Dzień świra"" - powiedział Michał Sikorski.

Michał Sikorski: Najważniejsze 15 minut mojego życia
Los sprawił jednak, że kilka lat później sam stał się częścią produkcji, której dialogi błyskawicznie przeniknęły do codziennych rozmów, memów i mediów społecznościowych. Co ciekawe, droga do tej roli nie była wcale oczywista.
Sikorski wspomina, że po castingu został poproszony, by zaczekał jeszcze kilkanaście minut. Wtedy nie miał pojęcia, że właśnie rozstrzygają się jego zawodowe losy.
"Trafiłem na casting i zostałem poproszony, by został jeszcze na kwadrans. Najważniejsze 15 minut mojego życia" - mówi dziś z uśmiechem aktor.
Kulisy tej decyzji zdradził producent serialu Jan Kwieciński. Jak opowiada, twórcy przez wiele miesięcy szukali idealnego odtwórcy tej roli. Choć mieli już kilku mocnych kandydatów, wciąż brakowało im pewności, że znaleźli właściwą osobę.
Kwadrans na sukces
-"Pamiętam te 15 minut, bo byłem na tym castingu i rzeczywiście Michał wszedł, kiedy byliśmy już po kilku miesiącach castingu. Mieliśmy jakąś taką dwójkę aktorów na finale, ale to cały czas nie było to, co czuliśmy z każdą inną postacią. No i Michał wszedł i to rzeczywiście kompletnie rozwalił" - wspomina Jan Kwieciński.
To właśnie ten występ miał rozwiać wszelkie wątpliwości. Twórcy niemal od razu uznali, że znaleźli aktora, którego szukali od miesięcy. Dziś trudno się z tym nie zgodzić. Ojciec Jakub należy do grona najbardziej charakterystycznych bohaterów "1670", a sam Michał Sikorski jest jedną z twarzy serialowego fenomenu.
Historia aktora pokazuje, jak niewiele potrzeba, by odmienić zawodowe życie. W jego przypadku wystarczyło zaledwie 15 minut, które - jak sam dziś przyznaje - okazały się najważniejszym kwadransem w całej karierze.
Czytaj też:
Syn Wiśniewskiego przerwał milczenie. Tak zareagował na powrót ojca do Mandaryny. Wspomniał o Poli
Ibisz i Sykut-Jeżyna podzielili się radosnymi nowinami. Oficjalnie potwierdzili. "Będzie się działo"
Typują Wieniawę na jurorkę "Tańca z gwiazdami". Ibisz już wydał werdykt








