Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

"Taniec z gwiazdami": Nie było zaskoczenia

W ostatnim, półfinałowym odcinku "Tańca z gwiazdami" widzowie wyeliminowali z programu Katarzynę Grocholę. W finale show zatańczą więc dwie faworytki, Julia Kamińska i Kasia Glinka.

Przedostatni odcinek jedenastej serii popularnego show był wielkim wydarzeniem. Organizatorzy, jurorzy, a przede wszystkim tancerze zadbali o to, by dostarczyć widzom wielu emocji. Program otworzyła gwiazda światowego formatu- Katie Melua, która wprowadziła nas w wyjątkowy nastrój.

Reklama

Przyszła jednak pora na ożywienie klimatu. Tego zadania dokonała Julia Kamińska i towarzyszący jej Rafał Maserak. Para zaprezentowała się w wyjątkowo energetycznej salsie.

Taniec spodobał się zwłaszcza Piotrowi Galińskiemu, który powiedział: "W zeszłym tygodniu zostałaś pasowana na tancerkę. Możemy więc pogadać jak równy z równym. To była świetna salsa!".

Natomiast Beata Tyszkiewicz przyznała z zachwytem, że ta para idzie jak burza do finału! Salsa zachwyciła wszystkich prócz... Iwony Pavlović, która przyznała Julii 9 punktów. W efekcie para zdobyła 39 punktów.

Przyszła pora na parę, która w tej edycji wzbudza największe emocje. Na scenę wyszła Katarzyna Grochola i Jan Kliment, którzy zatańczyli foxtrota.

Duet zaprezentował się w ciekawej konwencji oskarowej. Na koniec sami przyznali sobie statuetkę! Piękną nagrodą były opinie jurorów. I choć Katarzyna Grochola z obawą wyznała, że nie wie, czy jest sens, żeby jurorzy skomentowali jej występ, warto było posłuchać opinii Zbigniewa Wodeckiego: " Jesteś najlepszą tancerką wśród pisarek! Z odcinka na odcinek tańczysz coraz lepiej".

Podobnego zdania był Piotr Galiński, który wyznał: "Wyglądasz szałowo. Czyż taniec nie dodaje witalności? Pozostaje tylko pozazdrościć twoich umiejętności! Bardzo się cieszę, że przebrnęłaś przez tę rumbę, bo nie był to prosty temat." Para zdobyła 32 punkty.

Najlepszym wynikiem w tej części programu (40 punktów) mogła pochwalić się Katarzyna Glinka i Stefano Terrazzino, którzy zatańczyli rumbę do nastrojowej piosenki Stinga "Shape Of My Heart".

Jurorzy byli pełni podziwu, zwłaszcza kapryśna dziś Iwona Pavlović: "Chciałabym zamilczeć razem z wami! W tym tańcu byliście doskonali. Kasiu, twoje piękno było olśniewające! To co zrobiliście było tak piękne, że chciałoby się powiedzieć: chwilo trwaj!".

Drugą część zmagań otworzyli tym razem Julia Kamińska i Rafał Maserak, którzy zatańczyli quickstepa. Trudno było się oprzeć wdziękowi Julii. Iwona Pavlović stwierdziła nawet:

"Przyjemnie na ciebie patrzeć. Twoja psychika i ciało są stworzone do tańca! Jestem zaszokowana, bo tańczysz jak profesjonalna tancerka. W ogóle nie odczuwałam, że tańczyła gwiazda!" Na szczęście BrzydUla została po gwiazdorsku oceniona- zdobyła 40 punktów.

W radosny nastrój wprowadzili publiczność Katarzyna Grochola i Jan Kliment, którzy zatańczyli tym razem pasodoble. Iwona Pavlović nie mogła się nachwalić postawy pisarki:

"Nie będę mówić o piętach, o palcach, o ramach i o trzymaniach, bo mi się nie chce! Po prostu masz w sobie to coś!" Para dostała tym razem 32 punkty.

Na romantyczne klimaty postawili natomiast Kasia Glinka i Stefano Terrazzino, którzy zatańczyli walca wiedeńskiego. Uwodzicielska atmosfera tego wykonania zauroczyła wszystkich, bez wyjątku.

Dla jurorów było jasne, że Kasia będzie występować w finale. Zbigniew Wodecki stwierdził nawet: "W pierwszym odcinku powiedziałem, że jesteś czarnym koniem tej edycji i... miałem rację!". Para zdobyła maksymalną liczbę punktów.

Po wspaniałym występie Katie Melua nastąpiło odczytanie wyników. Z programu odpadli Kasia i Jan. Publiczność była wzruszona i... smutna, bo z programu odpadła najzabawniejsza para.

Na szczęście pożegnanie pisarki z "Tańcem z gwiazdami" było radosne i wzruszające zarazem. Jan Kliment podarował nawet partnerce swój najcenniejszy puchar. Wyznał przy tym: "Jesteś najstarsza, ale najtwardsza, najlepsza, najpiękniejsza!".

Już za dwa tygodnie, 13. czerwca, pojedynek najlepszych tancerek tej edycji: Julii Kamińskiej i Kasi Glinki.

Joanna Bielas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL