"Sanatorium miłości". Wielka burza w najnowszym odcinku
Panowie rano zrobią, co mogą, by zrobić wrażenie na paniach - spróbują "przez żołądek do serca", śpiewem pod oknem i naprężonymi muskułami. Później przyjdzie czas na zróżnicowane aktywności - strażackie węże będą tylko na rozgrzewkę, bo najwięcej czasu i uwagi zajmą działania w Kole Gospodyń Wiejskich. Staranne hafty, pracochłonne lepienie pierogów, czy skrupulatne wycinanie kogucików pochłonie wszystkich bez reszty.
Jednak żadna, nawet najlepsza aktywność, nie zastąpi bliskości drugiego człowieka, dla którego jest się najważniejszą osobą na świecie…
"Panowie od samego początku uważali mnie za kumpla, przyjaciela, do którego można przyjść, zwierzyć się, który może guziczek przyszyć, pomóc w wyjściu na randkę. To jest przykre. Jak każda kobieta potrzebuję, żeby ktoś mnie zauważył, że nie tylko jestem wielka, ale że jestem też kobietą. Jestem romantyczką, ciepłym człowiekiem. Jeśli znajdzie się facet, który zobaczy we mnie kobietę, to będę gotowa oddać całe serce" - wyzna szczerze Lilla.
Czy kobieta znajdzie bratnią duszę w programie?
Henryk zdenerwuje Emilię. "Skacze z kwiatka na kwiatek"
Wydawało się, że taką znalazł Henryk z Gliwic. Widzowie przez kilka odcinków śledzili dynamicznie rozwijającą się relację z Emilią i można było przypuszczać, że znamy już zakończenie tej historii. Jednak tym razem mężczyzna popełni wielki błąd, zaprosi na randkę… Ewę i wywoła tym oburzenie w całej grupie.
"Mimo że mózg mu parował, to byłam pewna, że mnie wybierze. Jest mi żal. On się dał rozszyfrować, to jest motyl. Na jeden kwiatek, na drugi, a trzeci i czwarty też może być. - powie wyraźnie rozgoryczona Emilia.
Czy Henryk ma jeszcze szansę u Emilii, a może od teraz zamierza budować związek z Ewą?
"Sanatorium miłości" w niedzielę o godz. 21:25 w TVP1.
Zobacz też:
Odważna propozycja Pawła z "Sanatorium". Nie zwlekał długo
Produkcja "Sanatorium miłości" ujawniła, co dzieje się za kulisami. Ludzie nie mieli pojęcia








