Niedawno minął rok od śmierci Andrzeja Kopiczyńskiego, niezapomnianego "Czterdziestolatka". Przed śmiercią zmagający się z Alzheimerem aktor przebywał w szpitalu. Było z nim tak źle, że kilka miesięcy wcześniej nie był w stanie uczestniczyć w pogrzebie swojej żony, Moniki Dzienisiewicz-Olbrychskiej.
To ona opiekowała się ukochanym, gdy ten zachorował. Trwała przy nim, choć na pewno było jej trudno z tym, że mąż już jej nie rozpoznawał.
"Nie wiem, jak potoczą się jego losy. Bez niej. Dobrze, że nie ma już świadomości" - pisał przyjaciel rodziny, Wiktor Sadowy.
Po śmierci matki opiekę nad ojczymem przejął jej syn, Rafał Olbrychski ."Był przy jego łóżku do końca" - można było wyczytać w mediach.
W organizacji pogrzebu Kopiczyńskiego pomógł szef Związku Artystów Scen Polskich, Olgierd Łukaszewicz. Walczył o to, by aktor spoczął na Powązkach.
"Napisałem list do premier z prośbą o pokrycie kosztów dzierżawy grobu ze względu na to, że jedyna córka Kopiczyńskiego, Katarzyna, jest matką czworga dzieci i jest w trudnej sytuacji życiowej. Andrzej zasłużył sobie na przychylność rządu" - mówił w "Super Expressie".
Teraz media obiegło zdjęcie bardzo skromnego grobu aktora. Okazuje się, że składają się na niego niewielka tabliczka zawieszona na krzyżu i kilka betonowych płyt.
"Smutne to...Tak rok po odejściu ‘Czterdziestolatka’ wygląda jego grób. Do dziś nie doczekał się nagrobka... Jeśli braci aktorsko - celebryckiej to nie rusza to może tak byśmy zbiórkę na choć skromną płytę z krzyżem zrobili? Rodziny chyba nie miał" - napisał poruszony internauta.
Aktor rodzinę miał - m.in. pasierba Rafała Olbrychskiego i córkę Katarzynę. Był również trzykrotnie żonaty.
Zobacz również:







![Rusza nowa edycja "TzG". Przed uczestnikami pierwszy występ [NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/000MF0B1FG1SYFB7-C401.webp)




