Jak czytamy w "Fakcie", zarobki 48-letniego dziennikarza (z zawodu lekarza) w telewizji publicznej były dotąd imponujące - na jego konto co miesiąc wpływało podobno aż 15 tys. zł.
Niestety, nowe władze "strąciły" Jagielskiego do drugiej ligi, faworyzując Huberta Urbańskiego i Tomka Kammela.
"Kierownictwo uważa, że zarabia za dużo. W końcu prowadzi tylko 'Pytanie na śniadanie' i nie zanosi się, by występował w jakiejś innej produkcji" - mówi źródło "Faktu".
Według informacji tabloidu, Jagielski w najbliższym czasie "dostanie propozycję renegocjacji apanaży" - zamiast 15 tys. miesięcznie, miałby zarabiać o 5 tys. mniej.









