Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Szczepkowska: Zostałam nazwana szmatą!

Joanna Szczepkowska (60 l.) uwielbia zabierać głos w społecznych debatach. Tym razem wypowiedziała się na temat związany z pozycją "lobby homoseksualnego" w naszym kraju, za co miały spotkać ją nieprzyjemne konsekwencje...

Aktorka od jakiegoś czasu jest felietonistką "Wysokich Obcasów", gdzie dzieli się z czytelniczkami swoimi przemyśleniami na różne tematy. Niestety, wygląda na to, że współpraca zaczęła się nieco gorzej układać.
Miało pójść o tekst, który Szczepkowska przygotowała. Dotyczył on dziwnej pozycji "lobby homoseksualnego, które rządzi teatrem w Polsce".

Reklama

Coś musiało się jednak w redakcji nie spodobać, bo wstrzymano jego publikację. Szczepkowska postanowiła więc zamieścić jego obszerne fragmenty na łamach innego portalu.

"Nie daję gejom taryfy ulgowej. Jak wszyscy dzielą się na zdolnych i niezdolnych, na uczciwych , na spryciarzy i na ofiary sprytu. Otóż spryciarze z gejowskich środowisk znakomicie żonglują dziś słowem 'tolerancja'. W imię pracy nad świadomością społeczną są w stanie każdy głos krytyczny nazwać homofobią" - pisze aktorka na stronie e-teatr.pl.

Odniosła się także do konfliktu pomiędzy Maciejem Nowakiem a Grzegorzem Małeckim, którzy pokłócili się o obecność "pedałów" w teatrze. Swoje trzy grosze postanowiła dodać i pani Joasia.

"To przecież dziwi najbardziej Macieja Nowaka i to napiętnował w swoim felietonie w "Przekroju". Dziwi go, jak ktoś, kto z pewnością od dzieciństwa ocierał się o środowiska homoseksualne może mieć cokolwiek przeciwko ich obecności w teatrze. Nie widzę powodu komentowania stopnia bezsensu takiej interpretacji wywiadu z Grzegorzem Małeckim" - skomentowała.

Na koniec nie odmówiła sobie przyjemności, aby wbić szpilę redakcji, która ośmieliła się wstrzymać jej tekst. W zamian postanowiła opowiedzieć o miłej atmosferze, jaka tam panuje.

"Gazeta, do której pisuję felietony bardzo chętnie i pilnie zamieszcza fakty świadczące o lobbingach homoseksualnych wśród kleru. Spróbuj jednak napisać tekst o takim lobbingu w teatrze. Ja spróbowałam. Tekst został zatrzymany i określony, jako donos. Ja zostałam nazwana szmatą" - żali się pani Joanna. 

Chyba nie przeczytamy już więcej jej felietonów w tym periodyku.






Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje