Reklama

Reklama

Reklama

​Syn Smaszcz i Kurzajewskiego przyjął nazwisko żony. Powodów ma aż nadto...

Syn Pauliny Smaszcz (49 l.) i Macieja Kurzajewskiego (49 l.) postanowił zmienić nazwisko. Wybrał najprostszą drogę, przyjmując nazwisko swojej żony, Laury Esmeraldy Vaccari. Rzeczywiście, jego rodowe nazwisko mogłoby być trudne do wymówienia dla Włochów, ale ponoć nie tylko o to chodzi.

Synowa nie chciała Pauliny Smaszcz na ślubie?

Paulina Smaszcz i Maciej Kurzajewski dochowali się dwóch synów. 25-letni Franciszek i 16-letni Julian mieszkają za granicą. Starszy syn, po ukończeniu studiów w Izraelu, rok temu ożenił się z poznaną na uczelni Włoszką, Laurą Esmeraldą Vaccari.

Chociaż Paulina Smaszcz w toku medialnej nagonki na byłego męża, co chwila powoływała się na dobro synów, informator Plotka twierdzi, że relacje między nią a Franciszkiem są dalekie od idealnych. Jeszcze gorzej układa się jej zaś z synową:

Reklama

"Paulina ma złe relacje ze swoją synową, miała ingerować w ich związek. Nie została zaproszona na ich ślub, bo była obawa, że w tym i tak stresującym dla państwa młodych dniu będą jakieś afery".

Paulina Smaszcz twierdzi, że jej relacje z synami są świetne

Z okazji ślubu syna we wrześniu zeszłego roku Smaszcz zamieściła na swoim Instagramie zdjęcie opatrzone krótkim komentarzem: "Laura Esmeralda Vaccari & Franciszek Maciej Kurzajewski powiedzieli sobie tak".  Co ciekawe, na fotografii jej samej zabrakło.

Mimo to, Paulina Smaszcz podtrzymuje narrację, jakoby miała świetny kontakt z synami, a także synową. W ubiegłym roku, kiedy jeszcze nie mieli z Maciejem tak napiętej sytuacji, zamieściła nawet wzruszający wpis:

"Mam wspaniałych, mądrych, empatycznych, ambitnych synów i niesamowitą, pełną ciepła, piękna i wrażliwości synową. Jestem szczęśliwa, że razem z Maćkiem udało nam się stworzyć mądrą, wspierającą, kochającą rodzinę, mimo wszystko i mimo wszystkich. Maćku, Franku, Julku, Lauro dziękuję za WAS".

Franciszek Kurzajewski już się tak nie nazywa

Jak twierdzi informator Plotka, tego rodzaju wyznania lepiej potraktować w kategoriach zaklinania rzeczywistości. Nie dość, że Laura nie życzyła sobie teściowej na ślubie, to gdy Franciszek postanowił odwiedzić swój kraj rodzinny, nie zdecydowała się mu towarzyszyć. W dodatku syn Kurzajewskiego i Smaszcz postanowił w sposób bardzo zdecydowany zaakcentować swoją niezależność od rodziny, przyjmując po ślubie nazwisko żony:

"Starszy syn Smaszcz i Kurzajewskiego zmienił nazwisko już dawno i ma to związek z tym, że chciał się odciąć od rodziny".

Oczywiście, w grę mogły wchodzić zupełnie praktyczne powody. Jeśli Franciszek wiąże swoją przyszłość z Włochami, to poddanie się pokusie zmiany trudnego do wymówienia rodowego nazwiska wydaje się naturalne. Podobną decyzję podjął przed laty znany polski restaurator, który po pierwszym ślubie zmienił nazwisko na Amaro.

Jednak biorąc pod uwagę, że synowie, jak Paulina sama ostatnio przyznała, prosili, by zaprzestała medialnej nagonki na ich ojca, czym zresztą na razie nie miała czasu się przejąć, w grę rzeczywiście mogą wchodzić emocje sięgające dużo głębiej...

Zobacz też:

Paulina Smaszcz odpaliła "bombę"... Maciej Kurzajewski się wścieknie

Kurzajewski ukrywa zaręczyny! Cichopek już i tak wszystko zdradziła

Paulina Smaszcz-Kurzajewska pozuje nago w wannie

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Paulina Smaszcz | Maciej Kurzajewski | Franciszek Kurzajewski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy