Swoją muzyczną karierę Krystyna Prońko rozpoczynała 60 lat temu, grając na organach i śpiewając w rodzinnym zespole, założonym w braćmi. W listopadzie 1969 roku zadebiutowała wraz z zespołem na Ogólnopolskim Festiwalu Awangardy Beatowej w Kaliszu, gdzie otrzymała wyróżnienie eliminacyjne.
Od tamtego czasu nie miała jakoś okazji zasłynąć jako osoba z sercem na dłoni.
Krystyna Prońko: konflikt z Majką Jeżowską
Wręcz przeciwnie, polski show biznes dosłownie usiany jest artystami, którzy mają z nią jakiś problem.
Cieniem na wizerunku Krystyny Prońko położyły się posądzenia, jakoby chciała mścić się na Majce Jeżowskiej za odbicie jej męża.
Plotki doczekały się sprostowania ze strony samej Majki, która przypomniała, ze po pierwsze Prońko nigdy nie była żoną Jacka Komana, po drugie, zaczął się spotykać z Jeżowską długo po rozstaniu, a po trzecie, już sobie dawno wszystko z Krysią wyjaśniły.
Krystyna Prońko: kłótnia z Marylą Rodowicz
Z kolei Maryla Rodowicz podejrzewa Prońko o to, że miała swój udział w fakcie, że piosenka "Hej, żeglujże, żeglarzu" nie dostała się do konkursu Premier. Jak wspominała Maryla w swojej biograficznej książce "Niech żyje bal":
"(...) Do dzisiaj zresztą - choć nie zrobiłam jej nic złego - traktuje mnie jak powietrze i nie odpowiada nawet na moje »dzień dobry«. Zawsze w mojej obecności jest nadąsana. Wygląda to na zwykłą zawiść".
Krystyna Prońko budzi mieszane uczucia
Jak dała do zrozumienia sama Prońko, jej zainteresowanie innymi artystami wciąż jest nikłe, a bodaj nawet żadne, tym bardziej, że, jak uszczypliwie dała do zrozumienia, niektóre kariery trwają bardzo krótko. W rozmowie z portalem cozatydzień. pl wyznała szczerze:
"Musiałabym się im przyjrzeć. Ja nie śledzę na bieżąco tych wszystkich osób, które potencjalnie mogą zaistnieć dłużej niż dwa lata na przykład, czy pół roku. Nie mam na to czasu".
Ostatnio uszczypliwości Krystyny Prońko doświadczył Ralph Kaminski. Piosenkarka najwyraźniej uznała go za jedno w chwilowych olśnień polskiego show biznesu, bo dała do zrozumienia, że nie jest godny jej uwagi. Ale od początku…
Krystyna Prońko: awantura z Ralphem Kaminskim
Zaczęło się od wypowiedzi Kaminskiego w "Onet Radio", gdzie podzielił się swoją opinią o Krystynie Prońko, którą wyrobił sobie po tym, gdy na festiwalu z Polanicy-Zdroju grzecznie ją powitał tradycyjnym "dzień dobry" i został zignorowany:
"Nie chciałbym śpiewać jej repertuaru. Ale jest to repertuar znakomity i jest wybitną polską wokalistką, tylko że jak śpiewa te piosenki, to czuję, że jest zła na wszystkich. To jest wspaniała, wybitna wokalistka, ale jakaś antypatyczna osoba. Widzę po niej, że musi być osobą, która nie lubi ludzi, mimo że śpiewa genialnie".
Onet skontaktował się w tej sprawie z artystką, która postanowiła poniżyć Ralpha stwierdzeniem, że w ogóle o nim nie słyszała:
"Nie będę komentować wypowiedzi ludzi, których nie znam".
Całą aferę opisało "Twoje Imperium" w kwietniowym wydaniu, jednak Kaminski odniósł się do niej dopiero teraz. Jak wyznał na specjalnie nagranym filmiku pt. "Krystyna Prońko doprowadziła mnie do płaczu":
"Byłem na wielu okładkach, no dobrze, może niewielu. Nie byłem jeszcze na okładce 'Vogue'. Na 'Twoje Imperium' jeszcze nie byłem. I czytam: 'Ralph Kamiński, KamiŃski, Krystyna Prońko - konflikt pokoleń. Nie znam tego człowieka!'. Otwieram".
Muzyk postanowił sprowadzić całą sytuację do absurdu. Na filmiku udawał, że jest załamany i bliski płaczu, tłumacząc urywanymi zdaniami:
"Krystyna Prońko nie wie, kim jest Ralph Kaminski... Przepraszam…"
Zobacz też:
Prońko ozięble potraktowała Kaminskiego. Muzyk nie kryje goryczy. Doczekał się dosadnej odpowiedzi
Ralph Kaminski wystąpi na jubileuszu Kombii. "Jestem zaszczycony"
Ralph Kaminski rozważa udział w "Tańcu z gwiazdami". Zadał Miszczakowi bezpośrednie pytanie








