Sylwia Grzeszczak skończyła właśnie długo wyczekiwaną przez fanów trasę koncertową "było sobie marzenie". Gwiazda nie ukrywa, że najbardziej zapisze się w jej pamięci występ na krakowskiej TAURON Arenie, gdzie jej koncert oglądało przeszło 18 tys. widzów.
Artystka w rozmowie z reporterką "halo tu polsat", która towarzyszyła jej podczas przygotowań do koncertu, nie ukrywała, że czerpie wiele pozytywów ze spotkań z fanami.
"Ci ludzie dają mi mnóstwo wspaniałych emocji. [...] Ja też tego potrzebuję, to jest coś mocnego w dwie strony" - wyjawiła dla "halo tu polsat".
Zaznaczyła przy tym, że wszystko co robi na scenie, wypracowuje na własną rękę.
"Zawsze walczyłam o to, żeby czuć, że robię to sama. Sama, sama dla siebie. I to jest ten moment, gdzie jestem totalnie świadoma, że robię to w takim szczęściu, dla siebie" - dodała.
Grzeszczak występuje z Liberem. Dogadali się nie tylko na scenie
Cały kraj wie już o tym, że Sylwia Grzeszczak i Marcin "Liber" Piotrowski nie są już razem. Rozstanie po 9 latach małżeństwa nie należało do łatwych, ale para zadbała o swoje relacje i w niedługim czasie udało im się na tyle poukładać swoje sprawy prywatne na tyle, że wciąż bez żalu i niesnasek występują razem na scenie.
Okazuje się, że za kulisami też starają się "grać w jednej drużynie", by zapewnić szczęście swojej córce Bognie.
"Uważam, że jest to bardzo ważne. Mamy wspólną córkę, naszą najukochańszą na świecie, jedyną i tu jest największe dobro. Zresztą, fajnie, że tak jest. Cały czas współpracujemy ze sobą i myślę, że to się nie zmieni. Czemu miałoby być inaczej? Jeśli ludzie są dojrzali w jakimś stopniu to naprawdę można wiele zrobić wspaniałych rzeczy" - wyznała artystka.
Grzeszczak o życiu po trasie koncertowej. Ma już plan
Sylwia Grzeszczak ma już plany na najbliższe miesiące. Chce nieco zwolnić.
"Trzeba sobie wypośrodkować, ale już to wiem. Ja na scenie jestem kilkanaście lat i nauczyłam się tego, w jaki sposób funkcjonować prywatnie i zawodowo. Zrobiłam sobie taki miks, taki medley, w którym się odnajduję i jestem szczęśliwa" - dodała z uśmiechem Sylwia Grzeszczak.
Przyznała też, że robi wszystko by spełnić swoje wielkie marzenie. Odżegnała się jednak od odpowiedzi, co konkretnie ma na myśli.
W tajemniczy sposób zapowiedziała, że jeśli jej się uda, to podzieli się tym z fanami.
"Nie mogę wam tego powiedzieć, ale na pewno to marzenie jest bardzo duże. Gdziekolwiek to się stanie, w jakimkolwiek miejscu, to jest to potężne" - wyjawiła.
Zobacz także:
Wielka radość w domu Sylwii Grzeszczak. Oficjalnie ogłosiła, płyną gratulacje
Sylwia Grzeszczak i Liber znowu razem. Wielbiciele nie kryją zachwytu
Grzeszczak i Liber nagle pojawili się razem. Zaskakujący zwrot akcji dwa lata po rozstaniu








