Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Zaskoczenie w ósmym odcinku "Tańca z gwiazdami". Julia Suryś i Piotr Gumulec okazali się najlepsi
Ósmy odcinek 19. edycji "Tańca z gwiazdami" dostarczył uczestnikom wielu emocji. Tym razem, oprócz przygotowania standardowego występu, musieli oni zmierzyć się także z dodatkowym wyzwaniem. Wszyscy wzięli udział w mini turnieju, podczas którego zaprezentowali się w maratonie boogie-woogie.
Po zakończeniu rywalizacji jury przyznało immunitet Julii Suryś, otwiera się w nowym oknie i Piotrowi Gumulcowi. Dzięki temu para numer trzy automatycznie zapewniła sobie awans do kolejnego odcinka.
Mimo zdobytego immunitetu Julia i Piotr później pojawili się na parkiecie, prezentując przygotowane na ten wieczór paso doble. Ich występ nie był jednak oceniany przez jurorów.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsacie i na Polsat Box Go., otwiera się w nowym oknie
Julia Suryś i Piotr Gumulec zdobyli immunitet. Inaczej mogliby odpaść
W rozmowie z naszym portalem Julia Suryś i Piotr Gumulec zostali zapytani, czy ich zdaniem bez immunitetu mogliby znaleźć się w strefie zagrożenia i walczyć o pozostanie w programie. Tancerka przyznała, że na tym etapie show możliwy jest właściwie każdy scenariusz.
"Patrząc teraz ogólnie na program [...] prawdopodobnie mogłoby się skończyć tak, że byśmy dogrywkę tańczyli" - powiedziała.
Julia Suryś zwróciła uwagę, że ona i Piotr zwykle otrzymują niższe noty od jury, dlatego niewykluczone, że tym razem również musieliby zawalczyć o awans do następnego odcinka.
Julia Suryś staje w obronie jurorów "Tańca z gwiazdami". "Nie chciałabym być na ich miejscu"
Julia Suryś, jako zawodowa tancerka, przyznała, że dogrywka była dla uczestników wyjątkowo trudnym i emocjonującym sprawdzianem. Jednocześnie zaznaczyła, że jurorzy również stanęli przed niełatwym zadaniem. Jej zdaniem ocenianie i porównywanie różnych stylów tanecznych bywa bardzo skomplikowane, a momentami wręcz niesprawiedliwe.
"Jak oceniłoby to jury nie mam pojęcia. Uważam, że to w ogóle było bardzo ciężkie i nie chciałabym być na ich miejscu. Według mnie porównywanie walca wiedeńskiego do walca angielskiego jest bardzo ciężkie i totalnie nie wiem, z kim byśmy stanęli w tej dogrywce i jakby to wyglądało. Cieszę się, że nie musieliśmy jej tańczyć" - przyznała.

Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








