Steczkowska jest z nim przeszło dwie dekady. Potwierdziła, że mają za sobą "wzloty i upadki"
Justyna Steczkowska od 2000 roku jest związana z byłym modelem i architektem Maciejem Myszkowskim, z którym ma troje dzieci: synów Leona i Stanisława oraz córkę Helenę.
Para żyje w zgodnym małżeństwie i pielęgnuje swoje uczucie. Dziś uchodzą za jedną z najbardziej zgranych par w show biznesie.
W najnowszym wywiadzie wokalistka ujawniła, jak wygląda jej relacja z ukochanym po latach. Przyznała, że małżeństwo nie prezentuje się już tak, jak kiedyś.
"Na pewno inny niż na początku. Na początku to jest ciało, emocje, wszystko to, co wiążę się z przyjemnościami, a po czasie to jest raczej zrozumienie i porozumienie między sobą. To nigdy nie jest łatwa droga. Każdy, kto jest ze sobą ponad 20 lat to wie, że są wzloty i upadki w każdym małżeństwie" - przyznała Justyna Steczkowska w rozmowie z "Elle" i dodała:
"Jedni przeżywają trudne chwile i idą ze sobą dalej, bo mają sobie jeszcze coś do powiedzenia i coś do uratowania i chcą, drudzy się rozwodzą. Nie oceniam tego. Niech każdy robi to, co czuje i to, w czym dobrze się czuje".
Steczkowska nie lubi tego w swoim mężu. "Jesteśmy różnymi ludźmi"
Steczkowska jest przekonana, że mimo gorszych momentów, które przeszli z mężem w swoim małżeństwie, nadal jest pewna, że to właśnie Maciej jest jej ulubionym człowiekiem, przy którym chce trwać do końca życia.
Zaznaczyła jednak, że ich związek jest zestawiony na bazie przeciwieństw, które niekiedy utrudniają im porozumienie i wzajemne relacje.
"Na pewno, skoro jestem z nim tyle lat. I on nie lubi we mnie pewnych cech i ja nie lubię pewnych cech w nim, żeby to było jasne. Jesteśmy (...) różnymi ludźmi. Tak naprawdę - czarne, białe. Z jednej strony to powoduje konflikty czasem, a z drugiej strony jest bardzo pouczające" - zdradziła.
Wokalistka podkreśla, że jej zdaniem nie ma związków bez miłości. Ona sama przy partnerze uczy się akceptacji tego, co ich różni i pracy nad wzajemnym zrozumieniem oraz kompromisem.
"Wiesz, czego mnie małżeństwo nauczyło. Poza tym, że nie żyłabym z człowiekiem, z którym nie chciałabym żyć. Nie chcę tutaj tak górnolotnie opowiadać, bo chce być w tym wszystkim szczera. Nie wiem, czy są związki po latach, że jeśli ludzie się nie kochają, to są ze sobą. Coś jednak klei ludzi ze sobą. (...) To jest taka naprawdę trudna lekcja życia, bo z tymi ludźmi, z którymi żyjemy najbliżej, bywa nam często najtrudniej" - podkreśliła.

Zobacz także:








