Smolasty zaśpiewał utwór bez Dody. W sieci zawrzało
Smolasty nie rozpoczął tego roku w przyjaznej atmosferze. Po tym jak na imprezie sylwestrowej zaśpiewał utwór "Nim zajdzie słońce" z Klaudią "Imi" Jóźwiak - zamiast jego oryginalną autorką, czyli Dodą, media obiegły bardzo nieprzyjemne wieści. Dorota nie mogła zaakceptować decyzji rapera i miała żal, że nie zapytał, co ona o tym myśli.
"Ja dałam całe serce w ten utwór, cały swój czas, wiele miesięcy promocji. I uważam, że jeżeli nie możemy razem śpiewać wspólnie tego utworu, to tak jak ja, z szacunku do drugiego artysty, nie śpiewamy jego zwrotki i nie zatrudniamy jakichś sobowtórów, żeby odśpiewali tekst, który on sam napisał" - oburzała się w mediach społecznościowych.
Smolasty zabrał głos ws. afery z Dodą
Teraz Smolasty zabrał głos w sprawie afery. Choć przez ostatnie tygodnie kurz wyraźnie opadł, postanowił nie gryźć się w język.
W rozmowie z Olą Filipek na łamach RMF FM tak skwitował powstałe zamieszanie:
"Pomysł z sylwestrem wpadł z tego powodu, że stacje się poróżniły. Graliśmy w innych stacjach i już o tym wspominałem i nie chcę się powtarzać" - zapewnił.
"A że Imi ma świetny wokal, to chciałem mieć damski głos w utworze, który jest na mojej płycie, która wyjdzie. Mówimy o utworze 'Nim zajdzie słońce'. To jest utwór z mojego albumu i oryginalnie graliśmy go wspólnie. Natomiast w sytuacji, kiedy gramy w innych stacjach, nie będę śpiewał dwóch męskich zwrotek. Też nie będę grał połowy utworu. Ludzie w Toruniu bardzo oczekiwali i w telewizji całego kawałka, więc nie było po prostu wyjścia i uważam, że postąpiłem w porządku" - mówił dalej Smolasty.
Smolasty i Klaudia "Imi" Jóźwiak szczerze o sylwestrowym zamieszaniu
Raper podkreślił, że wspiera wokalistkę, którą zaprosił na scenę. Niestety, z powodu całej sytuacji ta szybko stanęła w centrum zainteresowania - niekoniecznie pozytywnego.
"Byliśmy po jednej stronie, my gramy do jednej bramki. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji, niż nie wspierać ani nie pocieszać Imi" - zwierzył się.
Wokalistka także nie kryła, że sytuacja momentami była trudna:
"Na pewno było to ciężkie doświadczenie, bo tak jak powiedziałam, raczej jestem osobą niekonfliktową, więc dla mnie to było coś nowego. Było bardzo mało takich komentarzy, to było zaskakujące, że mimo całej aury, całej afery, która wyszła, po prostu było niewiele komentarzy takich bardzo negatywnych" - mówiła Jóźwiak.
Czytaj też:
Pierwszy milion zarobił jako 23-latek. Oto na co wydał pieniądze
Doda już nie zaśpiewa w duecie ze Smolastym? Postawiła sprawę jasno
Drogi Dody i Smolastego definitywnie się rozeszły. Wyjawił całą prawdę








