94-letnia Sława Przybylska wciąż śpiewa i koncertuje
Sława Przybylska swój debiut sceniczny zaliczyła w 1956 roku w Teatrze. Już rok później wygrała konkurs piosenkarski, co przyniosło jej ogromny rozgłos - tym bardziej że w telewizyjnym wydaniu jako jedyna otrzymała maksymalną liczbę punktów od jury. To otworzyło jej wiele dróg - kiedy w 1958 roku świat usłyszał "Pamiętasz, była jesień" do filmu Jerzego Hasa "Pożegnania", jej kariera rozkwitła natychmiast.
Dziś kolejne pokolenia i inni artyści nucą jej przeboje - "Miłość w Portofino", "Powróćmy jak za dawnych lat", "Żyje się raz" czy "Tak jak malował pan Chagall". Choć po raz pierwszy w 2001 roku ogłosiła zakończenie kariery artystycznej, to zdecydowanie jej to nie wyszło. Choć w kwietniu 2026 roku zapowiedziała koniec koncertów, to obecnie znów wycofała się z tych słów.
Występuje i nagrywa do dziś. W 2023 roku wydała singiel "Tańcząca brzoza" - ku pamięci ukochanego drzewka z jej ogrodu, a ostatnio nagrała kolejny, jeszcze niewydany - "Co czuje drzewo". Do teraz 94-letnia artystka cieszy się ogromną energią - i jak mówi w nowym wywiadzie dla Kozaczka - codziennie tańczy, ale nie do swoich piosenek.
Sława Przybylska nie tańczy do swoich piosenek
Obecnie Przybylska mieszka w Otwocku, w słynnej okolicy o nazwie Wioska Szwajcarska. Tam cieszy się zielenią i spokojem. W wywiadzie przyznała się, że kocha taniec i stara się codziennie tańczyć, co doradza także innym, by odnaleźć radość życia.
"Tańczę, jeśli mam dobrą muzykę, kubańskie rytmy na przykład" - mówi artystka.
Na stwierdzenie dziennikarza, że przecież ma własne piosenki, Sława tłumaczy, że bardzo lubi rytmy południowe - rumbę, bossa novę. A to nie wszystko. Choć sama cieszy się, że inni chcą słuchać wypromowanych przez nią utworów, ona sama nigdy tego nie robi.
Sława Przybylska o swoich przebojach. Nigdy ich nie słucha
12 czerwca 2026 roku w rodzinnym mieście wokalistki - Międzyrzeczu Podlaskim - odbył się Festiwal Piosenki Sławy Przybylskiej. Na scenie wystąpiło 31 młodych artystów.
Śpiewaczka także się na nim pojawiła, a teraz w wywiadzie przyznała, jak ogromną radością było dla niej doświadczenie na żywo tego, że jej muzyka wciąż jest kochana, słuchana i śpiewana przez innych. Sama jednak nie słucha swoich piosenek - podała jasny powód.
"Dlatego, że moje piosenki są dla moich wielbicieli, nie dla mnie. Ja nagrałam i już ich nie mam" - ogłosiła Przybylska.
Zgodziła się, że artyści, kiedy wypuszczają w świat swoje dzieło, to ono już przestaje należeć do nich.
Zobacz też:
94-letnia Sława Przybylska skarży się na współczesną muzykę. ma jeden ważny zarzut
Sława Przybylska zdążyła ocenić Michała Wiśniewskiego. Takie ma o nim zdanie
Przybylska nie miała pojęcia, co stało się z jej pierwszym ukochanym. Po latach poznała prawdę








