Sława Przybylska nie schodzi ze sceny od siedmiu dekad
Sława Przybylska jest dziś prawdziwą ikoną polskiej sceny muzycznej. Piosenkarka, która zaczynała swoją karierę pod koniec lat pięćdziesiątych szybko stała się jedną z najbardziej obiecujących artystek swojego pokolenia.
Miała okazję współpracować z najwybitniejszymi twórcami rodzimej piosenki.
Wokalistka największą popularność zyskała dzięki takim kompozycjom jak: "Żyje się raz", "Galapagos", "Batumi", "Wspomnij mnie", "Balonik", "Na Francuskiej" i "Taka jestem zakochana".
Chociaż piosenkarka obecna jest na scenie od kilku dekad, wciąż nie daje za wygraną i nie schodzi z estrady, udowadniając, że wiek to tylko liczba.
Ostatnio 94-latka nieoczekiwanie ogłosiła jednak, że poważnie myśli o przejściu na emeryturę.
"Ja zdaję się, już ten rok, chyba do grudnia... Ja już nie będę występować" - przyznała z wahaniem Sława Przybylska w rozmowie z Kayah w RMF Classic. Młodsza koleżanka z branży wyraziła nadzieję, że legendarna wokalistka zmieni zdanie.
"Pragnę ci przypomnieć, że w 2001 też mówiłaś, że to jest koniec kariery" - dodała Kayah z uśmiechem.
Sława Przybylska o zakończeniu kariery. Postawiła sprawę jasno
Teraz temat zakończenia scenicznej działalności powrócił w kolejnym wywiadzie. Rzeczywiście okazało się, że zapewnienia Sławy Przybylskiej o rezygnacji z koncertów okazały się przedwczesne.
"Nie wiem, być może to był moment, kiedy wydawało mi się, że może, że może już za dużo, ale dopóki ja żyję, to ja śpiewam, bo ja (...) nie mogę nie śpiewać. Ja każdego dnia śpiewam (...)" - zdradziła dziennikarzowi Kozaczka.
Wygląda więc na to, że artystka tak łatwo nie zrezygnuje z występowania przed publicznością.
"Dopóki mam takie owacje na koncertach i propozycje - a wiele propozycji koncertowych mam - to przecież ja nie mogę powiedzieć 'nie i koniec', tylko będę śpiewać" - podsumowała piosenkarka, rozwiewając tym samym wątpliwości fanów.
Zobacz też:
Sława Przybylska zdążyła ocenić Michała Wiśniewskiego. Takie ma o nim zdanie
Sława Przybylska wielką nieobecną na festiwalu w Opolu. Menadżer zaapelował do TVP








