Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Skandal po pokazie Gosi Baczyńskiej! "Nie było zgody konserwatora"

Zamiast o nowej kolekcji Gosi Baczyńskiej (54 l.) głośno jest o incydencie, który miał miejsce przed pokazem.

27 sierpnia w Łazienkach Królewskich odbył się event Gosi Baczyńskiej "Per aspera ad astra". Sponsorem wydarzenia była sieć fast foodów, której logo - wielka litera M - pojawiło się na stawie nieopodal Pałacu na Wyspie.

Reklama

Obecni na imprezie goście zajadali się kalorycznymi hamburgerami, a projektantka tłumaczyła się z instalacji, która wśród mieszkańców Warszawy wywołała sporo emocji.

Teraz okazuje się, że o pływającym logo przed pałacem w Łazienkach, jednym z najcenniejszych polskich zabytków, nic nie wiedział Rafał Lewicki, mazowiecki konserwator zabytków.

W oficjalnym oświadczeniu możemy przeczytać, że "działania marketingowe związane z imprezą firmy McDonald's zostały podjęte bez jego wiedzy i zgody, a dyrekcja Muzeum nie złożyła do organu konserwatorskiego wniosku o wydanie pozwolenia na umieszczenie takiej reklamy w przestrzeni parku".

O wyjaśnienia Rafała Lewickiego poprosił już Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, dla którego "brutalna ingerencja wizualna prywatnej firmy w widok zespołu pałacowo-parkowego to skandal".

"Organizowanie w Pałacu tego typu komercyjnych wydarzeń, a także ustawienie w tym miejscu wielkiego szyldu nie tylko nie licuje z powagą obiektu, ale też dewastuje widok na sam Pałac. Z zaskoczeniem również przyjmuję fakt wygrodzenia dużej części wokół pałacu, bez możliwości wejścia przez mieszkańców i turystów, zwłaszcza w ostatnie dni wakacji" - czytamy w oświadczeniu Rafała Trzaskowskiego.

Podobnego zdania jest Michał Krasucki, stołeczny konserwator zabytków.


pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Gosia Baczyńska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama