Dariusz Kamys wspomina Joannę Kołaczkowską
To już ponad siedem miesięcy od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Nagłe odejście aktorki wstrząsnęło jej najbliższymi, wielbicielami oraz członkami kabaretu Hrabi. O tym, jak bardzo jej brakuje, świadczą wspomnienia o aktorce, jakich wciąż w mediach nie brakuje.
Dariusz Kamys opublikował w mediach społecznościowych kolejne poruszające wspomnienie artystki, dając jasno do zrozumienia, że jej obecność pozostaje nie do zastąpienia.
Aktor zamieścił w sieci kolaż zdjęć Joanny Kołaczkowskiej, przy którym zdobył się na kilka słów o swojej szwagierce.
"To nie jest kolaż. To mapa wrażliwości. Tyle wcieleń, tyle min, tyle światów - a w środku jedna, niepowtarzalna energia. Śmiech, który leczył. Wrażliwość, która widziała więcej. I obecność, której się nie zapomina" - czytamy.
Kabaret Hrabi po śmierci Joanny Kołaczkowskiej
Po śmierci Kołaczkowskiej grupa Hrabi zdecydowała się zmienić zapis nazwy grupy, by w ten sposób uczcić pamięć o koleżance, akcentując na literę "A". Do grupy dołączył też Wojciech Kamiński ze skeczem "Być facetem".
Po ponad tygodniowej trasie z nowym programem członkowie kabaretu postanowili podsumować to, co działo się u nich w tym czasie. Artyści przyznali, że mają za sobą trochę wymagających momentów, które wyszły im na dobre.
"To był chyba najintensywniejszy styczeń w historii hrAbi. Najpierw prawie tydzień bardzo intensywnych prób, 10 stycznia premiera programu 'Być facetem', a zaraz potem osiem dni w trasie z nowym materiałem. Było zmęczenie. Było napięcie. A potem przyszła ulga. To bardzo dobry program, w dobrym składzie. Wojtek Kamiński idealnie odnalazł się w naszym świecie - i to nie tylko artystycznie. Publiczność reaguje na spektaklach niezwykle ciepło, a to daje nam ogromną radość" - przekazali artyści we wpisie na Instagramie.
Zobacz też:
Pół roku po śmierci Kołaczkowskiej głos zabrał jej przyjaciel. Opublikował zaskakujące nagranie
Wielkie wzruszenie jeszcze przed finałem WOŚP. Chodzi o Joannę Kołaczkowską
Kabaret "hrAbi" podsumował mijający rok. Odejście Kołaczkowskiej to nie wszystko








