Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Schimscheiner do domu

W świąteczny wieczór na parkiecie "Tańca z gwiazdami" królowało ogniste pasodoble i uznawany za najtrudniejszy taniec standardowy foxtrot. To na nim potknęli się Tomasz Schimscheiner i Kamila Kajak, którzy teraz muszą opuścić program.

Świąteczny nastrój odzwierciedlały jedynie wieczorowe stroje i fantazyjne pisanki. Poza tym było jak zawsze: "dowcipni" prowadzący - Piotr Gąsowski i Katarzyna Skrzynecka, wyjątkowo niejednomyślne jury, w którym zasiadają Iwona Pavlovic, Beata Tyszkiewicz, Zbigniew Wodecki i Piotr Galiński oraz pięknie prezentujące się nie tylko na parkiecie pary taneczne.

Reklama

W czwartym odcinku fokstrota zatańczyli Wojtek Łozowski i Blanka Winiarska - poprawnie, ale bez rewelacji, Robert Janowski i Anna Bosak - swingująco, duet Marek Kaliszuk i Nina Tyrka, który zachwycił praktycznie całe jury oraz jedyni przegrani tego odcinka, Kamila Kajak i Tomasz Schimscheiner, który odrobinę za dużo aktorstwa, a za mało tańca wkłada w cały ten taniec.

To się niestety na nich zemściło, a telewidzowie zadecydowali o ich odejściu z programu. Z angielskim tańcem "kłusującym" zmierzyli się również Łukasz Zagrobelny i Anna Głogowska, których występ jury uznało za "rozmowę tańcem bardzo pięknie przeprowadzoną" oraz Mariusz Pudzianowski i Magdalena Soszyńska-Michno.

Nasz strongman - po raz pierwszy w życiu we fraku! - w angielskim tańcu wyglądał jak 140 kg czystego wdzięku, nic więc dziwnego, że wysoko oceniło parę zarówno jury, jak i telewidzowie (w rankingu widzów na pierwszym miejscu). Pudziana taniec zmęczył do tego stopnia, że... przegrał w siłowaniu się na rękę z jurorką Iwoną Pavlovic.

Więcej okazji do zaprezentowania swoich talentów aktorskich miały z kolei pary wykonujące pasodoble, hiszpański taniec oddający atmosferę areny i walki byków - corridę. Partner występuje w roli toreadora, a partnerka odgrywa rolę byka.

Tutaj wspaniale zaprezentowali się Cezary Olszewski i Magdalena Walach, kilkukrotnie "przeciągnięta" po parkiecie przez partnera, Małgorzata Socha, która zatańczyła byka z uśmiechem, byka kpiącego z torrero Roberta Kochanka, demonicznie ognista Tamara Arciuch z Łukaszem Czarneckim, międzynarodowa para Elisabeth Duda i Mario Di Somma, której tańcem zachwycony był zwłaszcza drobiazgowy ekspert Galiński oraz Michał Uryniuk z najmłodszą uczestniczką programu - Mariną Łuczenko.

Jury najwyżej oceniło parę Elisabeth i Mario, natomiast telewidzowie - Mariusza Pudzianowskiego i Magdę Soszyńską-Michno. Najwyraźniej para Piękna i Bestia, jak określiła ich beata Tyszkiewicz, szturmem zdobyła serca widzów. Zobaczymy, jak poradzą sobie w następnym odcinku, w którym pary zatańczą salsę i walc wiedeński.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje